Dziękuję wszystkim zaangażowany w pomoc Bianeczce :)
Kruszyna była u mnie :)
Trzeba ją wynosić na dwór, ale postawiona (na smyczce - lince) sama zwiedzała i załatwiała swoje "sprawy". Dajmy jej troszkę czasu :)
W sprawie menu - bardzo mało piła, ale jedzonko pałaszowała chętnie. Najchętniej zjadała zupkę - ryżyk lub makaronik + troszkę masełka + mleczko + 1/2 rozmąconego jajeczka - wszystko delikatnie ciepłe LUB makaronik z rosołkiem i wątróbką. Dawałam jej z dużą ilością mleczka/rosołku z racji słabego picia.
Proszę ukochać ode mnie mocno dziewuszkę ... i bądźmy cierpliwi :)