Powracamy po bardzo długiej przerwie :)
W tym tygodniu miałam matury i poszły nawet lepiej niż mogłabym się spodziewać tylko ta matma może wszystko zniszczyć :/
Ustne zaliczone a ich najbardziej się obawiałam teraz pozostaje czekać do czerwca i wyczekiwać jakie będą wyniki.
U nas rok zaczął się nieciekawie a mianowicie pogryzieniem Soni przez suczkę huskiego.W lutym odwiedziłyśmy weta więcej razy niż przez całe życie Sonki... była tak pogryziona ,że trzeba było u weta szyć i najgorsze były te pierwsze dni kiedy nawet położyć się nie miała jak bo z dwóch stron były bolące rany,chodziła też jak połamany biedny piesek.Potem mi się bała strasznie dużych psów omijała je łukiem kiedy jakikolwiek się zbliżał.Ale już na szczęście za nami te najgorsze momenty i teraz jest już tylko lepiej :) rany się zagoiły i do psów nabrała większego zaufania.
Wcześniej nie miałam czasu ,bo zaliczanie wszystkiego potem poprawianie ocen i na końcu nauka do matury ale teraz wakacje i więcej czasu choć i znalazłam już prace na razie dorywczą i będę dorabiała bo kasa się przyda na wyjazdy :) Sonka niestety przytyła po zimie ,ale teraz częściej wychodzimy na dłuższe spacery to mam nadzieje ,że to spali :) Piłki nadal kocha oraz robi coraz większe postępy w łapaniu frisbee.Za miesiąc już będzie miała 9 lat ale w głębi jest nadal szczeniakiem z głupawką :D