Jump to content
Dogomania

Jadwinia

Members
  • Posts

    147
  • Joined

  • Last visited

Jadwinia's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. Hej, melduję posłusznie, że transport do W-wy jest (czwartek lub piątek)
  2. Drobiazg, uodporniliśmy się 35 lat temu - mieliśmy suczkę bokserkę z nieżytem jelit. Poza tym mam Pomocnika. Bella już ma się dobrze, wieczorem dała się wreszcie namówić na krótki spacer, rano przyjęła przeciwbóla i zwiedziła ogród - chyba jej się jej podoba. Pomocnik musiał zapiąć smycz by skłonić ja do powrotu do kojca. Właśnie dzwonił Pomocnik[IMG]http://www.dogomania.pl/forum/images/smilies/wink333.gif[/IMG], kolejny - dłuższy - spacer z Bellą, wszystko OK,
  3. Melduję posłusznie, że Bella ma się dobrze, właśnie zrobiła siusiu i poszła spać olewając hotelowych gości, co ponoć nie jest w jej stylu.
  4. mogę pomóc, potrzebuję więcej info, no właśnie, z jakiego terenu jest ta Pani - to punkt wyjścia.
  5. Kochani, wszystkim Wam życzę szczęśliwego i zdrowego Nowego Roku. Zapewniam o życzliwej Pamięci i dziękuję za wszystkie starania o najcudowniejszych przyjaciół.
  6. Rozmawiałam z P. Asią, ten rudy maluch, który koczował pod domem jej rodziców ma DT, Pani Asiu dzięki, kamień z serca.
  7. Dzień dobry, ostatnio mam bardzo mało czasu by zaglądać do piesków. Z radością przeczytałam informacje o Tarze. Pewnie jest już po operacji, może Pani napisać słówko jak poszło, wszystko OK? Pozdrowienia dla Pani i głaski dla psiaków.
  8. Becia, no zatkało mnię, buda cudna, :multi:, wielkie podziękowania dla młodej pary i dużo zdrówka na całe życie. Becia wielka sprawa z tą puszką, to Twoja pamięć i staranie na wielu frontach, wszystko by psiakom było lepiej, Tobie wielkie dzięki:multi: :evil_lol:
  9. Iza, z radością przeczytałam, poradziłaś sobie!! byłam pewna, że będzie dobrze. Pracuj dalej, głaski dla sierściuszków
  10. Beciu, jeszcze jedno, nie uważam Teriego za psa agresywnego, absolutnie. To charakterny samiec - tak dalej samiec - kastracja byla pół mies. temu, inteligentny psotnik, baczny obserwator, no i marzy się przywództwo w stadzie. Poza tym troche przerosły go ciągłe zmiany. W kwestii kastarcji nie uogólniam jeno pokazuje jej rózne strony, a te pozyzytywne zachowania niestety widziałam bodaj tylko raz. Ale jaka radość w sercu, że stoimy Izo za Wami murem i trzymamy kciuki.
  11. Wiem, że cięzko Ci to zaakceptować, ale to jest pies. Ciebie, Beciu, poznał jako starą znajomą ze schroniska, gdzie przez długi czas tkwił w pewnym schemacie. Ostatnie dni były w jego życiu dość szczególne i reaguje na to tak jak potrafi. To my powinniśmy skorygować to zachowanie. Człowiek w sytuacji stresu, zagrożenia, też reaguje czasem tzw. złym nastrojem, albo wręcz wybuchnie. Tu jest podobnie. Iza nie jest nowicjuszką psich tematów. A przypomnij sobie pierwszą adopcję...pies musi mieć czas by zaakceptować nowe otoczenie, mieszkanie w bloku stawarza ograniczenia, zbytnia bliskość może powodować niepewność a nawet lęk. W ogrodzie ma się gdzie wycofać , u brata miał spory kawał ogrodu i czas by - kiedy on zechce podejśc do nowego człowieka. Teraz, kiedy już ugryzł, warknął i zobaczył, że to działa, trzeba mu ustawić stado i będzie OK. Ja wierzę, ze dla Was w schronie był super, ale tam nie wymaga sie od psa zbyt wiele, wejście do kojca i co jesczce?. W domu jest tysiąc powodów by pokazać charakter. Kurier też mówił mi, że to piesek z tzw. średnim kontaktem, sporo ostatnio przeszedł i przede wszystkim to spowodowało, że trochę nerwowo reaguje na rzeczywistość. Pierwsza odopcja, gdzie warknął - potwierdza niejako, że kolejny raz spróbował tej samej metody. Osobiscie nie widze nic złego w tym, ze człowiek zabezpiecza się przed ew. ugryzieniem bo nie ulega kwestii, że coś z tym trzeba zrobić - dla dobra wszystkich. Przyjedziesz do mnie?
  12. Renatko, warczenie się powtórzyło, to nie był incydent, ja myślę, że Iza musi sie czuć pewnie by ustawić hierarchię, a tu widać, ze nie ma tej pewności, i wcale się nie dziwę.Warczenie nie może "trwać" bo to utrwala psa w świadomości, że to jest metoda, "kiedy warczę dają mi spokój", "ugryzłem i wycofała się, a więc działa!!"" itp. Kaganiec ma byc pomocny na początku, potem, kiedy zrobimy psu jasność nie będzie potrzeby, to mądry psiak i szybko załapie o co chodzi. Ja zrobiłabym tak: jeśłi zawarczy kłade go na boku i trzymam póki się nie uspokoi, potem puszczam, w kagańcu jest po prostu bezpiecznie, spacyfikować psa łatwiej kiedy nie może ugryżć i nie dzieję się psu krzywda.
  13. Cześć Iza, w pełni zgadzam się z Tobą w kwestii rozpoznania zachowań Pratchetta. Jeśli dodać do tego fakt, że ostatnio wiele się w jego życiu się działo z pewnością nie masz łatwej sytuacji. Widziałam go kilka razy podczas pobytu u brata, oczywiście był kochany - jako pies i rozpiesczcany przez rodzinę brata jako biedny Teruś, który dwa lata spędził w schronie. Tymczasem on wykorzytał ich postawę i zdominował towarzystwo. Dostawał smakołyki za nic, albo co gorsze za to, że wspiął się na brzuch bratanicy "on taki słodki i chce ciasteczko". A w schronie było tak samo, widziałam go kilka razy i za każdym razem ta wspinaczka. Przytulisko to specyficzne miejsce, monotonność życia, brak domu z jego specyfiką utrwaliło w Praczecie pewne nawyki. Jeśli chodzi o kastrację, to zrobiona w tym wieku niweluje wyłącznie popęd rozrodu, nie tępi ew. agresji, dominacji, za to niestety może być przyczyną lęków. Dlatego w Skandynawii słyszeć nie chcą o kastracji psów, suczki nie maja problemów z psychiką po sterylce. To nie jest moja radosna twórczość, to naukowe teorie, które moim zdaniem są zasadne. Miałam w hotelu kilka psów, które w różnym wieku zostały wykastrowane i sami widzieliśmy jak zmienia się zachowanie psa, lękliwośc, zmutek, osowiałość.. Zgadzam się, że kastracja wykonana między 1-1,5 roku, u psa który jest dominujący, agresywny może przynieść efekt w postaci obniżenia ego, ale nie musi. Amerykanie sterylizują psy w wieku 3-4-5 mies, to barbarzyństwo, ale chodzi im o pozostawienie u psa psychiki szczeniaka, młodego psa, zapominają, że w tym wieku pies kształtuje się także fizycznie i sterylizacja hamuje ten rozwój. Słowem nie jest to wszystko takie proste. Jeśli mogę coś radzić. Kupiłabym plastikowy ( nie szmaciany w którym pies nie może swobodnie oddychać) - wygodny - kaganiec i powoli przyzwyczajała Praczeta do niego. Mając Go w kagańcu będziesz mogła spokojnie, bez lęku, który sam wraca do Ciebie bo Cię ugryzł, egzekwować od niego poprawne zachowanie i ustawić hierarchię w Waszym stadzie. Potem kaganiec nie będzie potrzebny, ale teraz mozesz go użyć by bezwzględnie, spokojnie i konsekwentnie wymagać. Masz intuicję i wiedzę i jestem spokojna, że sobie poradzisz. W pełni popieram szkolenie, to bezpieczeństwo psa, Twoje i oczywiście bardzo ważny element budowania hierarchii. Ja tez byłam pogryziona i wiem jak ciężko " w środku" pozbyć się takiego lęku. Na razie pozdrawiam serdecznie i jeśli zechcesz zapytać o szczegóły dzwoń lub pisz.
  14. Agula, To Twoja troska i desperacja pociągnęły mnie i Renatę, którą okazuje sie znam od paru lat z kontaktów słuzbowych. Renata, dzownił gośc od labka do hoteliku - załatwione -, a nie wiedziałam, kochana, że to Ty masz takie wielkie serce i chciałaś te gromadke wziąć do siebie. kochana jesteś i tyle.
  15. Majuska, wielki gest z fryzurą dla Ziny, ale pod warunkiem, że z upustem a nie za darmo. daj - przez te. - namiary na domek dla Terusia,
×
×
  • Create New...