Witajcie.
W sobotę adoptowałam sunię, 1-1,5 roku.
Jej słabość do "kolekcjonowania" moich butów, skarpetek, spodni, które zawleka na swoje posłanie i śpi na nich rozczula mnie.
Martwi mnie za to inna rzecz.
Chodzi mianowicie o to, że na spacerach najchętniej chodziłaby wyłącznie po chodnikach, jakby trawa gryzła.
Efekt jest taki, że później to, co powinno na trawniku zostać, muszę sprzątać w domu. Dzisiaj drania wykorzystała nieuwagę domowników i wysikała się na łożu małżeńskim. Straszne to, bo materac ma ze 25 cm grubości i wym. 180x200 cm, więc trudno machnąć ręką, bo nie wymieni się z uwagi na koszt takiego materaca (ponad 2 tys.)
Jak pomóc suni opanować sztukę wypróżniania się podczas spacerów? Jak przekonać ją do chodzenia po mokrej trawie?
I jeszcze jedna sprawa.
Mała je niewiele, ale dość często podchodzi do miski z karmą. Mokra (Brit) jest jeszcze OK, suchą (Arion) skubie wyłącznie z ręki, w ilości 2-3 chrupek I nie chce pić, czasem tylko poliże moją mokrą rękę. Nie wiem, co począć.
Nos zimny i mokry, więc raczej nic jej nie dolega.
Dodam, że dzisiaj minął dopiero tydzień od sterylki, więc może stąd te problemy.
Pomóżcie, proszę.