kadet
Members-
Posts
203 -
Joined
-
Last visited
kadet's Achievements
Newbie (1/14)
10
Reputation
-
Witamy Drogie Ciocie : ) Co tam u nas? oj duzo : ) Przede wszystkim jest tak, ze jak rozwiaze jeden problem i psiaki oducze czegos to one sobie wymyslaja nowe zajecie : D Jesli chodzi o spanie w lozku to raz moj siostrzeniec mnie ublagal by je wposcic bo chcial spac z nimi tez i stwierdzilam, ze w lozku jest pelno klaczkow czego wczesniej nie widzialam i po rozpychaniu sie psiakow w lozku utwierdzilam sie w decyzji - psiaki na lozko wchodzic nie maja. Oczywiscie tej zasady nie stosuja jak mnie nie ma :D gioia jakos sie podporzadkowala, natomiast misiek sobie wymyslil, ze lozkojest tak duze, ze przeciez jak on gdzies wejdzie tak zeby mnie nie dotykac to ja sie nie zorientuje wiec rano mozna go zastac na drugim koncu lozka udajacego, ze przeciez go tam nie ma oooo ; ) Oczywiscie zeby nie bylo, ze teraz to maja po legowisku i sio z wyrka w zamian za to dostaly po puchowej podusi - misiek jeszcze wyprosil kocyk wielki na nia ; ) Plus gioia w zamian za to uprosila sobie stary fotel tylko dla niej ; ) co tam, ze ledwo na nim sie miescim, ale twardo jakos sie tam kladzie - tylko lapy jej zwisaja czasami ; ) I jak poduchy leza w salonie tak fotel stoi w sypialni, dodatkowo psiaki dostaly do sypialni materacyk z dzieciecego lozeczka - by sie oba na nim miescily:) No i sie mieszcza - misiek wyblagal jeszcze podusie do przytulania sie heh I wszystko byloby fajnie gdyby nie to, ze czasami sie na siebie obrazaja wiec podwojne legowisko wtedy jest dla drugiego niedostepne : D I tak jak misiek sie fochnie to gioia lezy na fotelu i glosno wzdycha tak by misiek slyszal jak ona "cierpi", ze nie moze lezec kolo niego....Natomiast jak focha łapie gioia to juz jest inna bajka, jak to u kobiet bywa..... lezy odwrocona do sciany, misiek podchodzi do niej i ja traca noskiem a ona nic wiec on siada i grzecznie kolo niej patrzy na nia i czeka i nic....wiec albo wychodzi albo obok pomimo tego probuje sie gdzies wcisnac i tak oto gioia wtedy warknie fochnieta i wychodzi OOOooooo:P Co do spacerow to michol dzieki temu, ze polubil przejazdzki autem teraz chetnie wskakuje do auta czy to drzwiami czy to przez bagaznik :D i wszystko byloby pieknie gdyby wskakiwal do swojego auta a nie do kazdego otwartego :D Jednak na moje szczescie zawsze uchodzi to plazem bo micholec ma jak wiadomo swoj urok osobisty dzieki ktoremu czy jak skacze komus do auta czy na kogos robi to tak wdziecznie, ze kazdy reaguje stwierdzeniem - och jaki on cudowny i zamiast sie wsciekac zaczyna go glaskac :D:D:D:D Zawsze niestety gioia przy nim wypada blado wiec jest bidulka ta mniej lubiana za jej szczekanie, ale staram sie jej to wynagradzac ;) Ostatnim zajeciem moich psiakow bylo wyjadanie ziemi z doniczek w zwiazku z tym, ze kwiaty na balkonie zostaly juz zdewastowane :) Ja wpadlam na genialny pomysl i w doniczki powkladalam kamyczki i susz. Jednak psiaki sa jak wiadomo cwane wiec skoro ziemii brak to zaczely mi wyjadac susz :D Dodatkowo uwielbiaja maskotki i o tyle co gioia lubi je wybebeszac z waty misiek zadowala sie jedynie tym, by gioi spod nosa maskotki podprowadzac i zwijac sie na swoja podusie i wtedy ma bloga mine zwyciezcy :D Buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuziamy :*:*:*:*:*:*:*:*:*:*:*
-
To jest ostatnie zdjęcie na łóżku-tu ma minę pt wiem,że nie mogę tu być Ale popatrz mi w oczy-mogę?:D
-
to ja misia blagam by nie uciekal. przeciez ja prawie zawalu dostalam!!!! ja juz w glowie szukalam najlepszego zdjecia by oplakatowac miasto, przeszukalam liste znajomych policjantow i straznikow miejskich oraz znajomych do pomocy i widzialam w wyobrazni jak cala noc go szukam i to wszystko w pierwsze 5 minut....
-
no ucieczki to był czysty przypadek a ja i tak go już pilnuje jak przyslowiowego oka...ostatnia byla na godzine i 5 osob go szukalo ;) a co do lozka to misiek ewidentnie mial jakis cichy plan przywlaszczenia go tylko dla siebie :D a chlopak chyba jest glowna motywacja chociaz to dominika tak naprawde pokazuje i tlumaczy jak-jego to biore sposobem np. wyjezdzam na 2 dni bierzesz psy :)yyy no dobra-ja: zartowalam:D ale sie do nich przyzwyczaja i jak mamy byc razem pod jednym dachem to jakis porzadek musi byc:)
-
[url]https://www.facebook.com/elzbietakrystyna.gasiorowska/media_set?set=a.179900322055183.54482.100001056503567&type=1[/url] nowe zdjęcia- z podłogi ;)
-
Witam Ciocie po długiej przerwie!!!!:) Czy u nas cos sie dzialo? oj bardzo duzo :D nie wiem od czego zaczac nawet!!! na poczatek okazalo sie, ze owszem, misio zaznacza sobie rozne sciany i meble, ale to okazjonalnie a ta wielka plama to sprawka gioi....takze sprawa sikania jest teraz rozpatrywana w innym swietle. psiaki polubily treningi z klikierem i misiek bardzo szybko nauczyl sie nowych komend a gioia przede wszystkim cierpliwosci- nie ma zebrania przy stole ( chyba, ze ciocia przyjdzie, ktora je rozbestwia...). najwazniejsza komenda dla misia bylo - na dol, do gory. dran nie chcial oddac lozka nawet bym posciel zmienila;). i tak widac jak trenujemy, ze on lubi to choc chyba nie do konca wie o co chodzi hehe tak samo jak sie gonimy po mieszkaniu - biegamy? fajnie, ale po co? no ok pobiegam tez :D nawet misio przekonal sie, ze moj siostrzeniec = dodatkowe jedzonko i pieszczoty i teraz to on jest tym, ktory nie odstepuje Maćka na krok. w pewnym momencie spanie na lozku i samo lozko stalo sie meczace- misiek po lekkim odcieniu go od mojej pepowiny by byl ciut samodzielny tak sie rozochocil, ze zrobil sie z niego przewodnik stada-nawet mnie... lozko wybral sobie jako swoj tron. codziennie robil sobie kupke z koldry na srodku i zalegal na niej jak wisienka na torcie - gioie wyganial warczeniem z lozka. poduszke swoja owszem polubil i wie, ze ma tam isc czy na niej zostac, ale nie przekonal sie by tez tam spac. natomiast jak gioia sie nia bawila to od razu byla obszczekiwana...zreszta misio ja sztorcowal caly czas wiec trzeba bylo cos wymyslic:) i tak doprowadzilam razem z moja wspaniala behawiorystka Dominika do duzych zmian- chlopak tez mnie wspiera:) od 2 tygodni psiaki wogole nie spia na lozku i nie maja na nie wstepu:)skoro sie o nie klocily to ani jedno ani drugie go juz nie ma...na poczatku trzeba bylo dostosowac dwie poduszki psie do psiakow-1 byla okupowana 2 wogole - takze najpierw zmienilam powloczke, na kotrej spalam sama przez tydzien a koniec koncow misiek adoptowal jeszcze moj koc na nia;p(teraz to jest ulubiona poduszka hehe). nastepnie poduszki przenioslam do sypialni i czesto jak dawalam smakolyki to wlasnie na nie psiakom je kladlam by je kojarzyly juz. nastepnie jak wieczorem kladlam sie do lozka to psiaki mialy zakaz wchodzenia na nie-tak samo w ciagu dnia. wygladalo to tak - co 5 sekund w dzien je wywalalam a wieczorem dreptaly oba dookola lozka jak takie charpie czekajace tylko na okazje. okazja nadazala sie kiedy zasnelam ;p oczywiscie jak wracalam z pracy to lozko mialo ewidentne slady psiakow na nim :D stopniowo jednak psiaki coraz mniej byly w nocy natarczywe by wejsc na lozko i 2dni temu tez po pracy weszlam do domu a tam lozko tak jak je zostawilam!!! tez pomogl mi fakt, ze byly uppaly i psikom wygodniej bylo na podlodze chlodnej:) brak lozka zaowocowal tez tym, ze psiaki chetniej i czesciej bawia sie ze soba- zabawkami, gonia sie itp...gioia tez bardziej mnie slucha i ostatnio tez udalo mi sie umyc podloge a psiaki grzecznie cale pol h spedzily na swoich poduszkach bez proby chodzenia i robienia sladow:)co do mnie to teraz spac nie moge bo nie mam do kogo sie przytulic :D nastepnym etapem bedzie proba przeniesienia poduch albo 1 do salonu ;) jesli chodzi o szczekanie gioi to po odcieciu jej od okna-dokupilam wiecej doniczek z kwiatkami plus w upal zaslon nie odslaniam-jest tego mniej, chociaz z racji spania na poduszce teraz jakby biegala po domu wiecej w nocy;) co do misia : :) misio to jest po prostu moja kochana fajtlapka:) taki ciapciach, ktory by sie tylko tulil i byl drapany:) jednak tez barzdiej trzeba na niego uwazac bo jak ja tego nie zrobie to on tym bardziej ...i tak w domu mam wszystko pod kontrola, a co do spacerow to: -prawie wpadl pod rozpedzony rower - wychodzilam z nim z kamienicy i on zawsze wychodzi 1-y a tam jakis wariat przejezdzal rozpedzony. na szczescie misio zdazyl wyjsc i wjechal mi w linke od smyczy, ale majac refleks poscilam ja luzno i misio tylko sie wystraszyl, ze cos mu kolo ucha przejechalo wiec sie nic nie stalo oprocz tego, ze rowarzysta i pol dzielnicy mnie slyszalo jak wrzeszcze na niego :p - ostatnio misio mial probe biegania bez smyczy kolo osoby, ktora uwielbia t.j. sasiada-po 15 minutach jednak dal w dluga...po godzine ozcywiscie odnalazl sie (jak 2 poprzednie razy) kolo rzeczki gdzie sa kaczki...zadowolony i na koniec wparowal mi w kaluze w celu ochlody :D wiec po konsultacji uskuteczniamy spacery po grudziadzu w celu wyeliminowania potrzeby zwiedzania misiowego na wlasna reke.tak samo wybieramy sie na blonia(jak woda opadnie) z dluga linka by misio mogl sie wybiegac ale pod kontrola-potrenujemy ze smakolykami od razu reagowanie na przywolywanie. tak samo z gioia i tu bedzie tez pomocny moj chlopak choc o tym jescze nie wie:) - 3 dni temu misio biegl sobie na swojej smyczy i jak bral zakret jak to moja ciapcia stracil kontrole i wpadl w poslizgu w cala potluczona butelke po piwie jednym bokiem. jakims cudem na szczescie nic mu sie nie stalo-tylko widac bylo ze sie sam wystraszyl tego ślizgu...a butelke bylam zamiesc;p z innych mniej dramatycznych przezyc mojego fajtlapki to wieczne krzywe sikanie - sobie na przednia lapke...zreszta jak nie sika sobie akurat na lapke to czasami gioi w pyszczek :p -misio wczoraj chcial uciekac z kabiny, a ze brodzik jest gleboki to utknal -2 lapy na zewnatrz, 2 w srodku;p - czasami sie psiaki zapominaja i w ferworze gonienia ktores wskoczy na lozko by z niego szybko zwiac. natomiast ostatnio misio zdal sobie chyba sprawe z tego, ze wskoczyl na lozko i jak chcial zawrocic to zawisl na ramie lozka brzuchem... ostatnio nowym przysmakiem moich psiakow jest jedzenie trawki na spacerze - nie wymiotuja po tym wiec poki ja jedza w miejscach gdzie jest czysta jakos nie interweniuje, ale wyglada to jakby dwa psiaki sie pasly na laczce:) misio ostatnio grzecznie na spacerku robi kupke jak tylko wyjdzie i o dziwo druga(!!!)na koniec:) jak opanuje psiaki na spacerze i oddzielnie by misio chodzil ladnie na smyczy a gioia nie szczekala to bedzie juz idealnie :D wczoraj w ramach upalu urzadzilismy sobie male psie spa wiec bylo wielkie wyczesywanie, obcinanie pazurkow, czyszczenie uszu i oczywiscie kapiel by im ulzyc:) misio i gioia najbardziej lubia oczywiscie wyczesywanie hehe najmniej to kapiel. wiec misio da sie wlozyc do kabiny, ale przy pierwszej okazji z niej ucieka. gioia natomiast broni sie wszystkimi 4 lapami przed wejsciem, a potem stoi z mina meczennicy:) na koniec jak ja sie kapalam to misio siedzial pod kabina i sprawdzal czy tak jak jemu mnie krzywda sie tam w srodku nie dziala :D niedlugo pokaze sesje podlogowa, ktora mialy psiaki :D buziam i do niedlugo!!!!!:*
-
Myślę, że gioia albo lubi mi pokazywać ze to ona i tak rządzi albo biedna cierpi bo ma cieczke i dzisiaj wyła pół h jak spaliśmy z miskiem niczym wilk przez okno:D poza tym ciężko jej po 6 latach nnagle zrozumieć ze musi coś zrobić by coś dostać-zawsze miała pod noskiem wszystko ;) misiek poza codziennym szkoleniem niektóre komendy wykonuje już też Ale czeka czujnie kiedy przyjdzie porą szkolenia:D poza tym zaznaczył świeże pranie - ale to klasyk...natomiast już nie sikamy:D
-
Ciocie!!! Misiek w końcu załapał co to znaczy - daj łapę i bez wachania na tą komende daje łapę, ale tylko lewą :D Poza tym komenda na dół jest komendą, którą Misiaczek wykonuje w ciągu dnia bez ćwiczeń już np. jak mi się zawsze pakował z jedzeniem na łóżko tak teraz grzecznie schodzi i idzie na podusie:) Powiem Wam, że uwielbiam z nim ćwiczyć bo on ma w sobie taką radość jak te komendy wykonuje, że aż uśmiech mi nie schodzi z twarzy:) Natomiast co do Gioi....ciężka kwestia- cwiczymy jak być cierpliwą, ale wolno to idzie oj wolno...
-
Moje drogie:) wiecie co psiaki robią teraz? Śpią pochrapujac!!!uwielbiam ten misiowaty blogostan-przychodzi, przytula się i zasypia pochrapujac:) gioia ma swoje ciężkie 3 tygodnie więc ciężko stwierdzić czy śpi że zmeczenia,Ale myślę że tak....skończyło się lenistwo-teraz jak widzę że psy śpią w ciągu dnia to automatycznie im coś wynajduje do roboty-zabawy, bieganie albo w ostatecznosci wpuszczam mojego 5-letniego siostrzenca i już on zmeczy psiaki goniac się z nimi. Na bank:p co do treningów to po misku widać,że się cieszy bo aż się szczerzy i to jest mega mega mega pozytywne i słodkie. Oczywiście nie bbyłabym sobą gdybym tak nie uważała o moich psiakach ;) dla gioi idealnym cwiczeniem jest wskakiwanie i zeskakiwanie z łóżka bo też się rusza a ma zzrzucić z 3 kg;) misiek przy tym samym ćwiczeniu daje susa przez szczyt łóżka i z impetem na nie skacze a jak zeskakuje to zatrzymuje się dopiero w przedpokoju :D jest pocieszny przy tym :D no jakby psy w końcu zaczęły mnie dostrzegać i brać poprawkę ze trzeba coś posłuchać co ja mówię-Ale to zasluga zmianu trybu żywienia. Misiol od czwartku nie zsikal się nigdzie a dzisiaj tak był pochłonięty swoimi sprawami/patrzeniem za okno/ze zapomniał że trzeba zwiac przed odkurzaczem i jego mina była bezcenna jak sobie uswiadomil że ten potwór odkurzacz stoi i halasuje koło niego i co dziwne nie jest groźny :D buziam z domu wariatów ;) :*
-
A to pamiętam pamietam :) Misiek tak załapał że komenda-do siebie + siedzenie na podusi = smakołyk, że dzisiaj był problem inny - nie chciał z niej zejść :D ale po modyfikacji w postaci odciągania go z tej podusi było tak : najpierw siadał gdziekolwiek a po chwili zastanowienia się jednak wpadał z impetem na podusie i na nią siadał zadowolony z siebie i aż z poduszką się przesuwał :D poza tym uczymy się komendy - na dół i do góry bym odzyskała łóżko z którego misiek nie za bardzo chce rezygnować :D jakoś idzie:) Co do gioi to po zmianie na kabanosy nagródek trenujemy jej cierpliwość więc uczymy się nie być nachalną jak trzymam papu w ręcę oraz zostawania w siadzie w jednym miejscu nawet jak odejde 5 kroków:) Widze, że Gioia to ogarnia jednak szybciej od Miśka, ale ona miała już szkolenie wiec wie o co chodzi a biedny Misiek dopiero łapie, że coś za coś, ale idzie mu rewelacyjnie, że aż się nie spodziewałam, że tak szybko!!! Oprócz tego od soboty Misiek ani razu nie sikał w domku!!! może to zmiana w żywieniu, rozkładzie spacerów oraz tego, że ma co robić w domu - jak widze, że psiaki leniuchują na łóżku to od razu je czymś zajmuje by nie spały( tak wiem, wredna jestem, że im nie pozwalam cały dzień spać niczym koty ;)) Póki co to po tylu nie sprawdzonych technikach rady z wizyty działają albo zaczynają działać i jest to coś optymistycznego:) Poza tym dowiedziałam się, że Misiek jest we mnie wpatrzony więc to dla mnie powód do radości, że mu w domku dobrze :D
-
Zapomnialabym!! ostatnie odkrycie tajnego mmiejsca do sikania misiowatego to rany kuchenki gazowej....póki co robię rundke po mieszkaniu i sprawdzam wszystko:p
-
Jesteśmy już po wizycie na którą ja czekałam z naszej trójki najbardziej :D i największym zaskoczeniem jest fakt, ze misiolek za pomocą klikera w jeden dzień załapał,ze to fajne bo się coś dostaje jak się coś zrobi i teraz jakby mógł to pewnie by mi powiedział-noooo.... Zadaj mi jakieś polecenie to je zrobię dla smakolyku :D a oprócz tego to komenda siad mu się spodobała/była dzisiaj najczęstszą na szkoleniu/ i teraz zanim ja powiem to już siedzi i czeka na smaka hehe nawet na spacerze chętnie coś wykona dla smakolyku:) natomiast gioia to gioia-jak jest na spacerze to ma to gdzieś, ale zobaczymy jjutro czy kabanosy i paroweczki też będzie miała gdzieś :D w każdym razie widzę światełko w tunelu dla nas-teraz psiaki po takich emocjach odsypiaja/jak dla mnie bomba-gioia śpi a nie szczeka:D/ buziam i niedługo opiszę kolejne postępy-jak będą co mam nadzieję:*
-
Witam ciociunie:) w sobotę odwiedzi nas Pani behawiorystka :D jupi!!!! Kupi dla mnie bo psiaki się pewnie ucieszą że przyjdzie nie wiedząc,ze ich raj będzie skrocony ;) jak to wczoraj usłyszałam-nieźle mnie misiek z gioia wytresowali do postaci służącej w domu :D coś w tym jest :) a za tydzień misiek odwiedzi psie spa - strzyżenie, czyszczenie ząbków, obciecie pazurków i szczepienie:) aha!!! Zapomniałam!!! Nowa zabawa misia to ciuciubabka:D on sobie siknie gdzieś a ja szukam gdzie, za każdym razem w inne miejsce-a to podloga, a to kanapa, ostatnio na drzwi i na ścianę.... A ja co wrócę do domu tu szukam nowego miejsca :p
-
ja powiem tak - grunt, że cała kamienica nie słyszała Gioi :D bo Misiek oczywiście jako, że miał mieciutko i cieplutko to mu było obojętne, chociaż pewie by się przytulił ;)
-
runda II - wizyta mojego chłopaka :D : ja z nimi spaliśmy na kanapie w salonie ( na szczescie wygodnej ;) ) a psiaki spokojnie, bez szczekania w sypialni na wielkim łóżku :D :D :D nie musze chyba nic dodawac .... ;)