Na takich szkoda słów.....i dla pani i dla właściciela drugiego psa... ciekawe jak oni by się czuli gdyby to ich jakiś olbrzymi facet wziął chwycił za kark i przeciorał po ziemi
[quote name='klaki91']Wiesz co..mnie to właśnie zastanawia dlaczego ludzie mają gdzieś zdrowie fizyczne i psychiczne swojego psa. Raz po mojej suce przebiegł młodziutki labrador, może z 5 miesięcy miał, taka rozkoszna klucha, no ale już większa 3 razy od mojej rudej, która ma określone zdanie nt próbujących się z nią bawić psów. Nie chciałam żeby mu coś zrobiła, choć ona raczej nie gryzie tylko wpada w histerię, no ale nigdy nie wiadomo czy kiedyś nie wytrzyma i w końcu innego psa chapnie....więc wołam do właścicielki, że proszę pieska zabrać, bo moja może mu krzywdę zrobić. I co słyszę? "niech zrobi, może wtedy zacznie wracać jak go wołam"....:shake:
Później, gdy pani już psa zabrała (pomogłam jej w tym, bo rzeczywiście miał ją w 4 literach) widziałam jak poszła w stronę grupy biegających luzem psów. Szczeniak został na wstępie przeciągnięty po ziemi przez dorosłego goldena, który potem jeszcze go gnębił ciągle wskakując mu na kark, przyciskając go do ziemi i warcząc mimo że młody co chwil zawodził i próbował się wycofać... a kobieta cieszyła się i wykrzykiwała "no! widzisz! masz za swoje! ale ci piesek pokazał!". Właściciel goldena jej wtórował ciesząc się, że jego pies tak fajnie ustawia hierarchię i pokazuje młodemu gdzie jego miejsce.
Ciekawe co teraz z tego brzdąca wyrosło, pewnie kolejny popieprzony lab.[/QUOTE]