Jak tam nasze chodziaczki? Nadira? Figabas? :)
My z Szarduszką od tygodniu jesteśmy na BARFie, to znaczy Szarduszka jest a ja jej dzielnie sekunduję :D
Niestety wczoraj ściągnęła mi z blatu ciastka z migdałami i dzisiaj pół dnia robiła na rzadko, w tym walnęła gigantyczną kupę na środku placu imbramowskiego (dla nie krakusów - to duże targowisko), ale generalnie piesio jest zachwycony. Na suchej (dawałam Orijena) pies jednak ciągle chodził głodny, bo co to jest dla takiego psa 170g suchego na porcję - wiadomo, kalorycznie wychodzi ok, ale objętościowo mało! Tu dostaje pełną michę konkretnego żarcia które zajada ze smakiem, szczególnie cuchące żołądki z treścią. Kości na razie za bardzo nie potrafi jeść, muszę jej trzymać w ręce, żeby sobie obgryzała -ale i tak z posiłku na posiłek jest coraz lepiej.
Polecam wizytę na blogu, są piękne zdjęcia Szardulki, wykonane profi sprzętem :)