Na pewno wielu obchodzi tylko nie mają możliwości pomóc i dlatego milczą. Miałam na dt Nobelka ze schroniska. Dziadziuś nie słyszał, miał chore serduszko, wątrobę, ale przeżył u mnie rok i 3 miesiące i mam nadzieję, że był szczęśliwy. Warto pomagać staruszkom choć to ob iążające psychicznie zadanie. Ale świadomość, że się podarowało psiakowi dom na ostatnie chwile pomaga przejść przez to nieuchronne rozstanie. Ale nasmęciłam, a tak naprawdę taki żwawy jeszcze staruszek wnosi w życie dużo radości.