Powiedzcie mi, ile się czeka na wyniki badania na cushinga? Silnie podejrzewają go u mojej 18-sto letniej jamniczki. Wszystko było dobrze, dopóki po ciąży urojonej nie została jej mlekopodobna wydzielina przy sutku. Dostała na to nie wiem dlaczego sterydy. Od tego czasu mam same problemy z psiną. Po sterydach dostała ataków padaczki, której nigdy nie miała. W krwi jest sterydy wyszły ponad 6-cio krotnie podwyższone. Nerki ma w porządku, więc zapewne przysadka. Teraz nie chcę polegać na weterynarzu, który dał jej wtedy sterydy. I jak jest z leczeniem, jeżeli wyjdzie cushing? Psina jest już babcią, z chorą wątrobą (po chorobie odkleszczowej 2 lata temu, ostre zapalenie jest zaleczone ale wątroba już się ładnie nie zregenerowała i nadal ma lekki stan zapalny), a czytałam, że leki na cushinga obciążają bardzo wątrobę? Do tego wet mnie straszy, że część psów nie przeżywa nawet samego początku leczenia, że same leki są ryzykiem. Może mi ktoś coś powiedzieć z doświadczenia? A może macie weta z Warszawy, który skutecznie zdiagnozował i prowadzi teraz waszego psiaka z tą chorobą? Moja psinka ma obwisły brzuch, dużo sika, je i pije ile tylko zdoła dopaść. Jamniczka, waży 8,5 kg (przytyła mi przez ostatnie 2 lata, wcześniej zawsze ważyła 7.) Z tego co czytałam tu na forum, to większość chorych piesków jest o wiele młodszych, a u mojej wyszło to dopiero w wieku 18 lat, mimo że od kilku miała profilaktyczne badania i krew wychodziła fantastycznie, usg też, serducho ma nadal jak u młodego psa, jedyne drobne zaburzenie było przy początku badania, jak była bardzo zestresowana. A tu nagle - podejrzenie takiej choroby - czy to możliwe, że to wina weterynarza z podaniem sterydów i teraz są kolejne skutki?