Witam Wszystkich,
Mam ogromny problem, który trwa już ponad miesiąc i nie zapowiada się by było lepiej :-(
Ponad miesiąc temu przygarnęłam ze schroniska suczkę roczną/półtoraroczną. Sunia od samego początku załatwiała swoje potrzeby w domu. Nie ma ulubionego miejsca -siusia gdzie popadnie( dywan, posłanko mojego drugiego psa, kołdra, kafelki, panele, łazienka, kuchnia, pokoje itp.)Czasami zdarza mi się znaleźć i kupkę.
Na początku tłumaczyłam to sobie stresem, nawykami ze schroniska( w schronisku była 4 tyg.) i wierzyłam, że bardzo szybko to minie.
Suczka czuje się u mnie już bardzo pewnie. Jest wesoła, zabawowa, uwielbia zaczepiać mojego drugiego psiego lokatora, który jest od niej 3 razy większy, więc na pewno zachowanie to nie jest spowodowane stresem.
Ostatnio zaczęłam z nią wychodzić regularnie co 3 godzinki, co zauważyłam,że zdaje egzamin. Są jednak takie sytuacje, że jest to niemożliwe i w momencie gdy przerwa między spacerami jest dłuższa niż 3h ona siusia w domu. Nie jest to popuszczanie. Normalnie staje, nastawia się i ...wielka kałuża...
Sunia doskonale wie, że robi źle ,bo zawsze się chowa , schyla łebek i przeprasza łapkami.Karcimy ją i mówimy,że to jest złe.
Staraliśmy się nauczyć ją siusiania na gazety i specjalne chłonne maty - jak szczeniaka, jednak się nie udało.
Na prawdę nie wiem już co mam robić. Mam małe mieszkanie, dwa psy, dziecko w drodze i obsesję rozglądania się po mieszkaniu, czy zaraz w coś nie wdepnę.
Sunia jest mądrym pieskiem. Szybko załapała, że nie ma podjadania z miski mojego drugiego psa i wchodzenia do sypialni( niestety musiałam jej zabronić, po tym jak wskoczyła na łóżko i osiusiała całą kołdrę i śpiącego pod nią męża!)
Sunia jest po sterylizacji- zabieg przeszła jak już była u mnie- przed zabiegiem też siusiała :-(
Mój mąż powiedział, że jeżeli przez kolejny miesiąc nie uda nam się zmienić tej całej sytuacji to zaczniemy szukać dla niej nowego domku z ogródkiem.
Dla mnie to jednak ostateczność.
Bardzo proszę o pomoc!!!