Wiem, że jest pełno zwierząt w potrzebie. Sama miałabym problem, gdybym teraz miała się na jakiegoś psa zdecydować. Na pewno zawsze będę brać biedne psy, które mają małe szanse na adopcje. Bo ludzie zazwyczaj chcą mieć ładne, młode psy. Kiedy braliśmy ze schroniska nasza Fionkę, to właściwie decyzja była błyskawiczna: była spośród 238 psów najchudsza, najbardziej wystraszona i była kundelm nad kundlami. Była dorosła i chyba miała małe szanse na adopcje, tym bardziej, że była schorowana. I prawda jest taka, że dorosłe psy mają dużo zalet. Mają już ukształtowane charaktery i są bardziej przewidywalne niż szczeniaczki. Zwierzęta siostry Marty są już właściwie stare i ich szanse na adopcje w schronisku są prawie zerowe. Namawiam na zwierzaki siostry Marty. Ona po prostu już nie ma siły na dalsze samodzielne życie. I choć kocha swoje zwierzaki - trudno jej sprawować opiekę nad nimi. Wszystkim im będzie ciężko na duszy, ale jakże lżej na sercu jeśli zwierzaki trafią do kogoś kto je pokocha :-). Ona będzie walczyć, żeby ich nie oddać do schroniska, bo to byłby dla nich wyrok.... , ale smutne to będzie jak na stare lata będą się tułać od człowieka do człowieka... niechciane...niepotrzebne... jak niestety dużo takich zwierząt :-(