Witajcie - dawno mnie nie było tutaj, więc już odpowiadam...co do behawiorysty - nikogo w pobliżu takiego nie mam - mieszkam około 100km od Wrocławia a wozić James'a niestety nie mogę bo ma chorobę lokomocyjną :(
Psy (nie licząc Luksia) w książeczkach mają wpisane że mają rok, chociaż James wyglądem i zachowaniem jest starszym psem, a Drops to jeszcze "szczeniak".
Powiem szczerze że Dropsiu i James nie były u nas w planie, ponieważ mieliśmy jednego (egoistycznego) psa - jednak lepiej przygarnąć od kogoś nieodpowiedzialnego niż znowu wyrzucić. (I to był dobry pomysł, bo i Luki potrafi już się dzielić i swoją Panią, jedzeniem i zabawkami).
Psiaki mają dwa podwórka więc na smyczy nie chodzą bo nawet nie umieją (gryzienie, szarpanie - szczególnie Drops - ponieważ po jego śladach widać że był wieszany) Ogółem latają bardzo dużo po dworze i są cały czas w ruchu.
Jak uspokajamy James'a: kiedy zaczyna marszczyć nos i warczeć (a warczy wtedy bardzo głośno) to podchodzimy do niego i palcami dostaje pstryczka w szyję - wtedy się uspokaja momentalnie - zauważyłam też że podniesiona poduszka (nie bijemy go, tylko podnosimy poduszkę tak żeby widział) działa na niego tak samo jak pstryk w szyję. Kiedy jest przy nas i warczy patrząc nam na ręce i marszczy nos wtedy łapiemy go za kark (nie mocno, ale żeby go w razie co odciągnąć od twarzy - raz prawie mnie ugryzł w twarz bo skoczył) i mówiąc do niego spokojnie on po chwili się uspokaja. Na początku jak tak zaczął robić to po prostu kładliśmy go i przytrzymywaliśmy ręką żeby się cały nie ruszał - także się uspokajał. Na co dzień on tego nie robi - jednak są dni (nie wiem, może tak samo pogoda działa na niego jak na ludzi) że co chwile by kogoś gryzł, rzuca się na resztę psów (ostatni taki dzień miał właśnie 5.04 jak pisałam posta).
Psy nie są kastrowane.
Co do hierarchii - na samym początku był problem, ale wiadomo trzeba to przejść - Ogółem one wiedzą że Luki jest jakby Panem - po ich zachowaniu (np jak Luks idzie, to James potrafi mu się kłaść pod pysk, pod łapy - żeby tylko on zaczął go zaczepiać - Luks w tym wypadku łapie zębami pysk James'a (Dropsa też) wyda dziwny odgłos (ni to warczenie ni to szczekanie) i puszcza a tamte dwa się cieszą...
Jak zaczynają ustalać hierarchię, przywołujemy do porządku Luksa - wystarczy krzyknąć na niego i od razu się oddala - wtedy po chwili powtarza się sytuacja z tym że Luks łapie zębami pysk innego psa i rozchodzą się.
Myślę że za bardzo nie namieszałam dziękuję Wam za jakąkolwiek pomoc :)