@ gryf80:
Tak, własnie wróciliśmy - Melon dostał przeciwbólowy i przeciwzapalny, vet twierdzi że nie jest tak źle. Powiedziała też, że opuchlizna moszny jest spowodowana następującą rzeczą: podczas zakładania wenflonu, również podczas operacji, pies mocno krwawił (słaba krzepliwość...), więc teraz zbierają się tam "siniaki" - płyny (w tym pewnie osocze i krew, tego już nie powiedziała). Może i ma rację, a pewnie i za mocno się trochę przejmuję - tak czy siak, jutro czeka nas jeszcze kolejna dawka antybiotyku.
[quote name='xxxx52']Czy weterynarz zelecil po kastracji noszenia kolnieza?[/QUOTE]
Zalecił, spokojnie, pies nosi go 24 na dobę - niestety też podczas spacerów :( Ale skubaniec jest inteligentny, więc nie zdziwiłabym się, gdyby znalazł sposób na oblizywanie się w nocy mimo kołnierza.
Poza tym Melon i tak próbuje się lizać, co skutkuje tym, że ciągle uderza się kołnierzem. Biedne psisko. Jakbym mieszkała hen w Bieszczadach to by przez myśl mi nie przeszło, żeby go tak męczyć :(