Jump to content
Dogomania

Babaloo

New members
  • Posts

    2
  • Joined

  • Last visited

Babaloo's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. dziekuje Wam za te rady. Troche sie uspokoilam. Zreszta widac tez powolutku poprawe u psiaka - w sensie - mala nabiera co raz wiekszej odwagi na dworze. od wczoraj wieczora - 3 kolejne spacery zakonczyly sie sukcesem! piesek sikal na dworze za co dostawal smakolyk. mysle ze juz zaczyna kojarzyc nagrode ze spacerami i zalatwianiem sie, bo po kazdym spacerze dostaje kawalek ciasteczka. i jak wchodzimy do klatki, siada i czeka na ciasteczko :) ciesze sie z tego, bo widze ze stres zw z wychodzeniem na zew / nowym miejscem juz jej powoli mija, a mysle ze to + tak jak piszecie- zmiana diety, spowodowalo ze nie zalatwiala sie na dworze. nie bede wspominac o zachowaniu w domu - bo tu juz nawet broi ;) zakupilam pare zabawek - w tym sznurek i pilke i szalejemy z nimi po domu. bylysmy dzis u weterynarza, okazalo sie ze jest starsza niz podawano w schronisku - ma osiem lat, ale zdrowa :) jestem dobrej mysli i mysle ze juz teraz bedzie tylko lepiej :) jeszcze raz dziekuje za Wasze wsparcie i pozdrawiam
  2. Witam, dwa dni temu adoptowalam pieska ze schroniska. To 6-letnia mala suczka, ktora w schronisku spedzila prawie 3 miesiace. Chcialabym poprosic Was o porade, poniewaz martwie sie jej zachowaniem i chcialabym wiedziec jak moge jej pomoc. Po pierwsze - martwie sie tym ze piesek rzadko zalatwia sie podczas spacerow lub nie robi tego wcale. Zdarzylo mu sie 1 go dnia zalatwic w drugim pokoju, wczoraj zostawiony na chwile sam w domu, rowniez nasikal w to samo miejsce. Jednakze tak czy inaczej - obserwujac pieska, w przeciagu tych 2 dni (dzis juz jest 3ci dzien) pies sikal lacznie tylko 4 razy. Kupe zrobila 1x w domu, 1x na dworze. Chodzimy na dlugie spacery, nawet godzinne - wczoraj takich spacerow bylo 4, ale piesek podczas nich nie zalatwia potrzeb. Wczoraj bylysmy na ostatnim spacerze po 23, nie wysikala sie, na pewno nie zalatwila potrzeby w nocy w domu- bo spi ze mna w pokoju, rano po przebudzeniu poszlam z nia na spacer i tez nic. Prosze mi powiedziec, jak moge jej pomoc? Jak czesto mam z nia wychodzic na spacery? Czy te spacery na poczatku maja byc krotsze ale czestsze? Co o tym myslicie? Drugie zmartwienie dotyczy jej zachowania na spacerach. Piesek w domu wydaje zachowywac sie normalnie. Jest bardzo lagodna, spokojna, radosna. Wydaje sie ze nie jest zestresowana zmianami w jej zyciu. Chodzi za mna po mieszkaniu kiedy chce, jesli woli, to sobie lezy, spi. Przychodzi do mnie na zawolanie merdajac ogonkiem. Cieszy sie na moj widok, jak jej znikam na chwile z oczu. Ogolnie wydaje sie wesolym, zwawym pieskiem. Na spacerach pierwszego dnia rowniez wydawala sie zachowywac, jakby nie byla zestresowana bardzo nowa sytuacja. Z zainteresowaniem zagladala w kazdy kat nowej okolicy. Szla szybkim krokiem. Czesto ladnie kolo mnie, czasami mnie wyprzedzajac, ale nie ciagnela za smycz. Jednak od wczoraj to sie odmienilo. Piesek na spacerach idzie bardzo wolno i zawsze za mna, czasami krok za mna prawie placzac mi sie miedzy nogami, a czasami zwalnia tak bardzo ze oddala sie na dlugosc calej smyczy. idzie ze spuszczonym w wiekszosci przypadkow ogonkiem, wydaje sie smutna. I jeszcze do tego nie zalatwia sie na dworze. Mieszkam w samym centrum miasta, ale staram sie wybierac stosunkowo ciche miejsca na spacer, no i chodze nad rzeke, gdzie jest spokojnie. NIestety niewiele to pomaga. Jak mam sobie wytlumaczyc jej zmiane zachowania i jak moge jej pomoc? Czy to wszystko moge tlumaczyc tym ze sie stresuje adopcja, nowym miejscem? i ze jej to przejdzie z czasem? Prosze o porade, napiszcie co myslicie o tym i jak moglabym jej pomoc? Z gory dziekuje :)
×
×
  • Create New...