Jump to content
Dogomania

essa

Members
  • Posts

    5
  • Joined

  • Last visited

essa's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. Przepraszam, że być może zadam głupie pytanie, ale przeczytałam tylko kilka ostatnich stron tego wątku szukając informacji o Schronisku w Racławicach. Znalazłam ogłoszenie, że mają do wydania szczeniaki-mikrusy i zastanawiam się, skoro to schronisko ma taką złą sławę, jak się zachować? Zmierzam do tego, że np. w dzieciństwie poprzez swoją, a raczej rodziców, niewiedzę, kupiliśmy psa z pseudohodowli. Teraz wiem, że należy sprawdzać miejsce, z którego adoptuje się psa, też to w jakich warunkach żyje jego matka itd. W związku z tym mam pytanie - czy dobrze wyciągnąć te szczeniaki stamtąd? Czy nie dawać żadnych datków? Wybaczcie, jeśli to głupie, ale tego typu sprawy wychodzą na jaw dopiero jak się w to zagłębić, długo nie miałam pojęcia nawet o istnieniu schronisk-mordowni. Nie chcę, więc popełnić jakiegoś błędu i chcąc postąpić dobrze nieświadomie wyrządzić zwierzętom jakąś krzywdę, więc proszę o radę... Jutro mam zamiar dzwonić, pytać o szczeniaki.
  2. [quote name='xxxx52']Ty nie masz je wypuszczac na dwor tylko sytematycznie chodzic min.3x na spacer to wtedy psy nauczy sie czystosci. Ja mam ogrod i kilka psow ,ale zawsze czy to na dworze jest piekna pogoda czy deszcz pada wychodzimy na dlugie spacery.Nie mam nigdy problemow ,mimo ze sa to psy albo schroniskowe, lancuchowe ,albo kojcowe i do tego paroletnie.[/QUOTE] Chyba nie na tym polega jednak problem skoro pies wcześniej załatwiał się na zewnątrz i dopiero wraz z przybyciem szczeniaka się to zmieniło. Czy autorka postu wychodzi z psami na spacery nie wiesz, bo nie pisała o tym tutaj. Z informacji, że często wypuszcza psa na dwór, gdzie też mógłby się załatwić nie wynika, że nie wychodzi z nimi w ogóle na spacery tylko, że pies ma możliwość częstego załatwiania się na zewnątrz. Wygląda to jakby suczka poczuła się zagrożona obecnością szczeniaka. Może spróbować wrócić do nauki jej czystości jak ze szczeniakiem - chwalić za każde załatwienie się na zewnątrz itp.
  3. Dzięki za odpowiedź. Właśnie tak mi przeszło przez myśl, że skoro w schronisku psy załatwiają się w boksach, to może początkowo pies nie będzie miał oporów przed załatwianiem się w mieszkaniu. Ja przyznam, że chcę wziąć małego pieska, żeby jak najmniej musieć go tresować :P Chociaż niestety całkiem tresury nie uniknę. Chodzi mi głównie o to, żeby nie gryzł się z innymi psami, bo nie radzę sobie za dobrze z takimi sytuacjami. Dobra uwaga z tym stopniowym dodawaniem przywilejów. Z klatką chyba byłoby mi za trudno :P Postaram się uczyć załatwiania do kuwety, jeśli już w domu. Myślę o suczce, dlatego z takim posikiwaniem nie powinno być problemu. Dzięki jeszcze raz za rady - o Vitoparze na przykład pierwszy raz usłyszałam, a rzeczywiście może się to przydać. Też nie pomyślałam o tym, że 2 psy na raz, to mogłoby się okazać zbyt trudne, jak na początek. Na pewno wezmę psa podczas urlopu, bo chciałabym z nim spędzić jak najwięcej czasu, zwłaszcza na początku, to może nie będzie mu tak trudno się przyzwyczaić. Nie będzie ciągle sam. Pozdrawiam :)
  4. [quote]Inna sprawa to nauczyc dorosłego zwierzaka jak z tego korzystać- da sie choc nie jest takie proste[/QUOTE] A mogę spytać, jak Ty to zrobiłaś? Bo boję się tego, że pies i tak będzie na mnie czekał i nie załatwi się w domu. Jak to zrobić, żeby nie miał takich oporów? Naprawdę nie chcę, żeby się męczył trzymając do mojego powrotu.
  5. Zastanawiam się nad adopcją małego, ale dorosłego pieska ze schroniska. Mam zamiar wychodzić z nią normalnie 3 razy dziennie na spacer, jednak mieszkam sama i pracuję na pełny etat. Stresuje mnie bardzo myśl, że pies może męczyć się trzymając mocz te 9 godzin, kiedy mnie nie będzie. Pomyślałam, że rozwiązaniem mogłoby być uczenie jej załatwiania się w kuwecie. Byłabym przynajmniej spokojna, że nie męczy się będąc sama w domu. Czasem też muszę zostać dłużej w pracy i nie chciałabym, żeby pies się wtedy męczył jeszcze dłużej. Poczytałam trochę tematów na ten temat - między innymi na dogomanii jednak mimo wszystko postanowiłam spytać - czy jest to złe rozwiązanie, jeśli pies będzie się załatwiał i do kuwety w domu i na zewnątrz? Nie będzie widział wtedy rozróżnienia i może załatwiać się byle, gdzie w domu? Nie przeszkadzałoby mi nawet, gdyby cały czas załatwiała się do kuwety, a na spacery chodziłybyśmy rekreacyjnie (na pewno wychodzenie 3 razy dziennie mnie nie przeraża, bo miałam już psa i też sama z nim tyle wychodziłam, tyle, że wtedy nie musiał czekać na mnie tak długo). (Wiem, że długo mnie nie będzie i biedaczka będzie musiała spędzać wiele godzin sama. Na początku to przemawiało do mnie za tym, żeby jednak nie brać psa, ale pomyślałam, że może lepiej, żeby te 9 godzin spędzała w domu niż w schroniskowym boksie. Rozważam też wzięcie dwóch małych psów, żeby nie czuła się samotna, podczas mojego pobytu w pracy). W każdym razie na razie rozważam temat kuwety. Jak myślicie? Czy ktoś stosuje takie rozwiązanie?
×
×
  • Create New...