Serdeczne pozdrowienia dla ,,rodzinki" Mony. Trochę Wam zazdroszczę, wiedziałam od pierwszej chwili, że ta sunia, to skarb. :Cool!:. Wielu psiakom staram się pomóc w miarę swoich możliwości, ale Monę po prostu kocham. Podobnie jak Marko. Gdybym tylko mogła, to te dwa psiaki byłyby moje. Cieszę się ogromnie ze szczęscia suni. Miała smutne życie i trudno nawet sobie wyobrazić ile wycierpiała. Ale zobaczcie (jeżeli jeszcze nie widzieliście) filmik z lecznicy. Ta prawie zagłodzona na śmierć sunia lizała pomagajacych jej ludzi po rękach. Taki może być tylko pies, człowiek nie potrafi tak kochać. Dacie jej wiele ciepła, czuję to i jestem szczęśliwa. Uściski dla Was i mizianko dla Mony. Fajnie macie, że możecie ją przytulić - idę poprzytulam się do mojej Afry, niech wie, że ją też baaaardzo kocham:loveu: