Witajcie. Odłożyłam decyzję na jakiś czas, nadal nie mamy zwierzaka w domu, z obawy o tym o czym pisałyście - masa nowych obowiązków, a ja już ledwo zipię:). Jednak wciąż o tym myślę. Sama chciała bym mieć psa, nie tylko dla dziecka jako towarzysz, ale też i dla siebie jako przyjaciela. Niestety nie jestem w stanie temu podołać, jak pomyślałam o chorobach zwierzaka, sensownych nie małych spacerach każdego dnia bez względu na samopoczucie, pogodę, stan dzieci to opadły mi siły. Nie da się tego pogodzić. Żałuję że nie jestem mocniejsza, bo mały zaczepia każdego psa na ulicy, a tego błysku w oku, szczęścia tego dziecka nie widzę nigdy wcześniej, ani nigdy później. Myślę o wzięciu jakiegoś na wakacje na dom tymczasowy, wtedy będziemy mieć czas żeby spacerować codzień, tylko czy tak się da? Bo z drugiej strony, nie wiadomo po jakich przejściach będzie, z jakim charakterkiem, i co jeśli się mocno zwiążemy. Jak myślicie? A jesteśmy ze Szczecina. I dziękujemy ślicznie za wszystkie wcześniejsze rady. Pozdrawiam.