Moj piesek, 16,5 letni Maksiu - ma narastajacy problem. Zaczelo sie od problemow z kalem - robilo to wrazenie zaparcia, spacery trwaly coraz dluzej zanim biedak sie zalatwil. obecnie dochodzi do spacerow nocnych (nieraz 3x) a czasem i to bez efektu.
-srodek na zaprcia niewiele dal -dziwne nie jest - piesek nie ma zaparcia, kal jest NORMALNY
-nie jest to kwestia przyzwyczajenia pieska do zbyt czestych spacerow - dbam o to, wiem kiedy sciemnia, a kiedy naprawde biedak cierpi
Do tego doszly drgawki rozpoznane niestety jako objaw bolowy, zwiazany z kregoslupem. niesterydowy przeciwzapalny karprofen nie dzialal zbyt dlugo, piesek cierpial, dlatego przeszlismy na przeciwzapalny steryd. niestety tez nieskuteczny. od dzis zwiekszona dawka sterydu, nie boli - nei wiem czy ma to zw z lekiem, bo Maksus ma czasem lepsze dni. pozostaje problem kupy i obawiam sie neistety ze problem bolu powroci.
I tutaj rzecz nietypowa ( jak sadze) - kolejny wet polaczyla fakty i rzekla ze krzywy kregoslup jest przyczyna. nie pamietam dokladnie jej tlumaczenia (jestem przemeczona ciaglymi spacerami, plus we wrzesniu piesek mial problem z brzuszkiem po polknieciu paskudztwa, walczylam o niego dlugo, tak ze we wrzesniu zero nocy normalnie przespanej), jednak bylo logiczne i dotyczylo nacisku kregoslupa i uczucia parcia ( nie pamietam czy parcie za mocne czy za slabe).
Czy ktos z Was ma lub mial pieska z podobna przypadloscia? Szukam jakiegokolwiek sposobu zeby pomoc Maksusiowi.
Temat nietypowy, wklejam do gastrologii, ortopedii i neurologii.
Dodam na marginesie, ze piesek choruje na nerki, jednak wyniki obecnie w normie. wet sprawdzal tez prostate i jest ok.
bede wdzieczna za jakikolwiek komentarz.
pozdrawiam