u mojego 14 letniego psa lekarz zdiagnozował Zespół Cushinga, i zaproponował leki za prawie 500 zł na kwartał, twierdząc, że to jedyny dostepny lek, na tego typu schorzenie, w dodatku sprowadzany z Anglii, co to za schorzenie i jak sie je leczy??? bo objawy bardziej przypominaja babeszjozę. Lekarz stwierdził tez jakies uszkodzenie nerek. Pies duzo pił, ale mało sikał, ponoc w Cuschingu to normale i strasznie dyszał.
Miesiąc temu było juz tak źle, że psa o mało nie uspiłam, a dzis sam chodzi ze schodów i pod schody i wychodzi na coraz dłuższe spacery, ale wymiotował, miał biegunke(rzadki,ciemnobrązowy, prawie czarny stolec), ciężko oddychał, był otępiały, słaniał się na nogach, w ogóle nie trzymał sie na łapach, załatwiał sie pod siebie, chował w miejsca, w które wczesniej nawet nie zaglądal. Dziś zostało tylko włażenie w dziwne miejsca, i trudności z chodzeniem, nie zawsze może sie podnieść, ale juz jak wstanie to normalnie chodzi, chociaz pod schody trzeba go np; klepnąc w tyłek(lekko oczywiście) żeby "mózg zatrybił, że trzeba przebierac łapami". Czasem mam wrażenie, że mój psiak łapie zawiechę, albo wyłącza mózg, bo stoi i patrzy w miskę zastanawiajac sie po co mu ona i co z nią zrobic, albo wsadzi łeb w kąt i tak stoi przez jakis czas, niebardzo wiedząc co ma zrobić.