Witam serdecznie,
chciałabym prosić o pomoc w wytłumaczeniu kilku psich zachowań , a mianowicie :
pewien czas temu byłam w pewnej miejscowości ( nie było to w Polsce), w której pełno było latających luzem psów gromadzących się w większe lub mniejsze grupki, zupełnie nieagresywnych zarówno względem siebie jak i względem ludzi. Psy te bardzo chętnie przyłączały się do różnych grup osób ( np do mojej grupy przyłączył się pies z suką, obeszły razem z nami ładny kawałek miasta, poszły z nami na szlak - słowem spędziliśmy razem praktycznie cały dzień). Nie można powiedzieć, że przyłączyły się do nas z chęci jakiegoś zysku - nie chętnie jadły podtykane pod nos przysmaki itp. więc pytanie - dlaczego? dlaczego psy, które nie były nigdy tresowane zachowują się spokojnie i zrównoważenie w stosunku do siebie jak i do obcych podczas gdy ich "miejscy" odpowiednicy prezentują zupełnie inny tym zachowań? i wreszcie dlaczego tak chętnie przyłączają się do obcych grup? Czyżby z chęci posiadania stada, przewodnika?
Przyznam, że bardzo zainteresował mnie ten temat. Podobne do opisanego przeze mnie sytuacje możemy znaleźć w książce " Życie z Merlem" Ted'a Kerasote -jak je tłumaczycie?
pozdrawiam