"Niki nie miał w życiu dużo szczęścia. Tak naprawdę można powiedzieć, że los był dla niego wyjątkowo skąpy. Tak jakby prawo do godnego normalnego życia nie uwzględniało małych zwykłych kundelków urodzonych na podlasiu. Niki nie tylko nie spotkał nigdy kogoś, kto by go pokochał. Nie miał nawet swego skrawka ziemi, nie wie czym jest własne bezpieczne podwórko ani kawałek ciepłego posłania. Nie zna widoku własnej miski, ani nie wie czym jest ciepły uśmiech Dużych na jego widok. Wyrzucony z pędzącego samochodu w mroźny lutowy dzień, zamieszkał na ulicy. Spędzał tu mroźne dni i jeszcze mroźniejsze noce. Kawałek gołego chodnika przy ulicy stał się jego domem. Ale nawet tu przeszkadzał. Przecież chodnik jest czyiś, jest ich tych Dużych. Więc oni dla rozrywki, bo przecież mogą są silni, nieraz go pobili - kopniaki, uderzenia kamieniami a zdarzyło się, że i łańcuchem od roweru to chleb powszedni tego psa, on wziął co mu los dał godząc się z takim życiem. To nic, że od razów Niki nieraz chodził z przekszywioną głową, przecież jak psa się bije to go nie boli a fajnie wygląda tak oni myśleli i czynili. Lecz pewnego dnia ktoś Nikiego zauważył, próba jego zabrania (w pierwszych dniach września) z tego przeklętego miejsca okazała się skuteczna. Pies został zbadany przez weterynarza- jest zdrowy. Przebywa obecnie w hoteliku u ciepłych dobrych ludzi. To oni uczą go codziennie, że ręka nie bije a daje jeść i Niki chociaż nadal bardzo przestraszony zaczyna pomału w to wierzyć. Już coraz mniej się kuli i drętwieje ze strachu. Nie tak łatwo sprawimy by zapomniał o tym jak pełne cierpienia i upokorzeń życie ofiarował mu los. Ale możemy podarować mu godne dalsze życie. Chociaż on mały kundelek (waży 16kg, sięga do kolana) o nic nie prosi, niczego się nie domaga. On czeka... na kogoś kto go pokocha".
Potrzebujemy (ja z koleżanką) pieniędzy na hotelik (liczy się każda złotówka) dla tego wyjątkowego psa, na karmę na dalszą opiekę weterynarza (odrobaczanie, szczepienie) czyli wszystko to, czego NIkI nigdy nie miał. On nie może wrócić na ulicę, po prostu nie może. Bardzo prosimy Was o pomoc gdy[URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images44.fotosik.pl/397/7ff562f3292b9a9dmed.jpg[/IMG][/URL]
[URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/6778e1e36aa36af4.html"][IMG]http://images37.fotosik.pl/1763/6778e1e36aa36af4m.jpg[/IMG][/URL]
[URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/b638d0f7ed696ab3.html"][IMG]http://images37.fotosik.pl/1763/b638d0f7ed696ab3m.jpg[/IMG][/URL]ż same nie damy.