To nie ja to my wszystkie walczyłyśmy o Borysa Ja uczyłam się od najlepszych od Was !!!
Wracając do Kokosa dzwonił Pan pewny że chce go wziąść ,ja oczywiśćie zakręcona zapomniałam spytać o wizytę przed adopcyjną napisałam do niego i dzwoniłam do Martusi żeby załatwiała transport ,po kilku godzinach gdy nie dostałam odpowiedzi na smsa zadzwoniłm Pan poinformował mnie że to już nie aktualne