Ostatnia Szanso!
Nie zdążyłam wczoraj ani dzisiaj wysłać faktury. Jutro akurat po zajęciach będę na Pocznie Głównej, wyśle i w poniedziałek ruszy. A więc tak. Właśnie oglądam fakturę ze sterylki. Z racji tego, iż zmieniliśmy imię suczki na bardziej łagodniejsze, tak jak ma w książeczce, w sumie to ma dwa imiona - Feta i Fredzia, wet wpisał tylko jedno Fredzia oprócz tego płeć Pies(nie wiem czy to ma znaczenie ale przecież to suka a nie pies:roll:) oraz maść brązowo-biała, chodź Ona jest przecież czarno biała:roll:. Szkoda, że nie dopatrzyłam się tego w gabinecie. Rasa się zgadza i pozostała reszta również. Znaleźliśmy tańszą lecznicę. Koszt wyniósł 240zł. Nie dało nigdzie indziej rady taniej a gdy zaproponowałam pokrycie kosztów przez fundację(Feta/Fredzia została zgłoszona przez stałą deklarowiczkę- baster&lusi), wet zaareagował usmiechem i odmówił. Stwierdził, że został nie raz oszukany przez fundację(nie Waszą) i tylko płatne od ręki wchodzi w grę w przeciwnym razie nici z tego. Pożyczyłam pieniądze od rodziny, które muszę zwrócić do końca tego miesiąca... Niektórzy nie rozumieją teorii dbania o zwierzęta, no cóż ale to nie o tym wątek... Zdjęcia zamieszczone są na tej stronie. W sobotę 24go jedziemy na zdjęcie szwów, z czego również wrzucę fotki żeby inni użytkownicy zobaczyli jak to wygląda :)