Dziś o 8 rano w moim domu pojawił się nowy członek rodziny :) Jamnik, Luszyn, ma 8 tygodni. Niestety jak się okazało jest cały [SIZE=5][COLOR=#ff0000][B]zapchlony[/B][/COLOR][/SIZE] i wszędzie ma czarne kuleczki (odchody pcheł). Pierwszą rzeczą jaka zrobiłam było wykąpanie szczeniaka, umyłam go dwa razy płynem na pasożyty. Ale pchły zostały. Nastepnie założyłam mu obrożę biologiczną odstraszającą pchły i kleszcze z firmy Pees (czy Pess). Ale było jeszcze gorzej. Drapał się w miejscu obroży a pchły przemieszczały się na pyszczek i na "tyły".
Postanowiłam ,że jutro o 8 rano wybiorę się do weta na zakropienie.
Ale mam pytanie, po zaaplikowaniu specyfiku pchły zginą czy po prostu zejdą?
Po jakim czasie po zakropieniu karku pchły znikną z psa?
Czy te 24 godziny w domu, wystarczą pchłom aby opanować całe mieszkanie? Czy będę musiała jutro wszystko zdezynfekować i wyczyścić (oprócz lęgowiska i rzeczy psa bo to wiadome)?
AmiAmi