Hit z dzisiejszego spaceru. Idziemy sobie z Czarkiem, a tu kupka na chodniku. Chciał ją obwąchać, więc mówię do niego "fuj!" (tak go nauczyliśmy zamiast zostaw, żeby nie mylił z zostań), a tu idzie facet i mówi do mnie: "A skąd pani wie, że fuj?! Przecież pani nie próbowała."
Przyznam, że zbaraniałam ;)