Sytuacja w domu skłoniła mnie do założenia tego tematu. Mam 2 psy - kundelka około 10 lat i młoda westkę. Mam pytanie - czy prawidłowe jest to, ze psy kompletnie na siebie nie reagują? Zero złości, przyjaźni, tak jakby siebie nie widziały. Dochodzi do tego, że w okolice wybiegu pierwszego psa, drugi nie podejdzie i na odwrót. Wypuszczone razem zachowują się, jakby drugiego nie było. każdy jest właśnie super zajęty - zawsze w najdalszym kącie względem drugiego :-) Nie śpią w jednym pomieszczeniu (widza się tylko w dzień), może to jest powód? Chętnie zostawiłbym je razem, ale nie wiem, czy nie będzie jakiejś wojny. Kundelek jest super, ale po pierwsze jest większy od westki, po drugie, potrafił być agresywny (do innych zwierząt). Boje się, że gdybym spuścił je z oczu, mogłoby się źle skończyć. Wieczna izolacja jednak tez nie ma sensu, prawda?