Znaczy niedawno wychodziła 3 razy dziennie, czasem 4. Z tym że była 24h na dworze, na ogrodzie i mogła robić gdzie chce oraz kiedy chce... Teraz potrafi wytrzymać 8h, w nocy nawet 10h... Z tym że muszę być przy niej... Zabawiać ją itd. Jeśli mnie nie ma to cóż... kilka godzin, przeważnie 4h i mam kałużę w pokoju. Nie wiem jak ją tego oduczyć żeby zostawała sama a jednak potrafiła poczekać na mnie i na spacer żeby się załatwić.
Problemów zdrowotnych nie ma, chodzimy regularnie do weta - jest wszystko ok.