Dziewczynki nie martwcie się, wszystko jest w porządeczku. Co prawda ja nie byłam na dzialce teściów w ten weekendzik, bo jestem juz u swoich rodziców w podlaskim. Zostaję tu już do rozwiązania. Do Warszawy już na pewno sama nie będę jechać, bo to 160km. Mój mąż za parę dni oddaje nasze obecne mieszkanie i zostanie mu koczowanie na wylewkach. Szykuje nam nowe lokum jak wiecie :) on będzie czasami odwiedzał Negrusię.
Ale malutka już się w pełni zaklimatyzowała. Załatwia się na podwórku. raz tylko zrobiła kupkę w domku. O 3 w nocy, pewnie ludzie spali jak zabici i nie miała jak poinformować :) poza tym cały czas zaczepia Cleo i chce się bawić. Teściowa ją strofuje troszkę, żeby kurdupelkowi niechcący nie zrobiła krzywdy :)
Poza tym spokój i harmonia :) Sunia się pilnuje i nawet nie stara się odchodzić daleko :) więc chyba jej dobrze :)
jak coś ciekawego się dowiem, interesującego czy zabawnego- to będę pisać :)
Ściskam z Podlasia :)
p.s. nie żebym nie tęskniła za moim psiurkiem, bo strasznie tęsknię i strasznie bym ją chciała wyściskać :(