Witam,
Moja psinka jest właśnie w okresie rekonwalescencji po parwowirozie.
Dziś miałam rozliczenie z vetlekarzem i chciałam się zorientować ile w ogóle kosztuje leczenie.
Ja zapłaciłam naprawdę mało bo tylko 100 zł za 5 dni opieki. Czasem nawet po 2 razy byliśmy w gabinecie. Jednak Dora nie miała kroplówek bo nie doszło do takiego odwodnienia. Były antybiotyki, witaminy, nawadnianie podskórne glukozą z elektrolitami, tabletki do rozpuszczenia. Sami kupowaliśmy leki i lekkie jedzonko, to koszt około 50 zł.
Jak widzę to niewiele w porównaniu z cenami w dużych miastach. W małym miasteczku taniej. I nie wiem jak to się stało, ale trochę ludzkimi, trochę typowo weterynaryjnymi lekami udało się odratować moją sunię. :)