Witam kochani,
Mam dwuletniego psa, który od pewnego czasu jest agresywny. Agresja pojawiła się mniej więcej gdy pojawił się popęd do suczek, jakieś pół roku temu. Nie wiem czy jedno z drugim ma coś wspólnego, bo czasem mam wrażenie,że mój pies ma problemy psychiczne. Na początku był wesołym, grzecznym i mądrym psem. Ufaliśmy mu, a on nam. Biegał po dworzu bez smyczy, ludzie go głaskali, nawet nie warknął, opiekował się pieskami mniejszymi od siebie. Przeszedł szkolenie, zachowywał się wzorowo, do czasu. Pewnego dnia przeszłam koło niego jak jadł i warknął. Następnego dnia jak chciałam przesunąć go, bo usiadł na ciuchach na fotelu, znów warczał. Mówiłam nie wolno, fe! A on warczał coraz głośniej. Ja głośniej to i on głośniej. Widac mu było całe dziąsła, tak się szczerzył, patrzył mi prosto w oczy, przeraziłam się! Potem warczał z byle powodu, nawet 5 razy dziennie. Nie wracał na miejsce, po komendzie. Któregoś dnia ukradł zapalniczkę ze stołu, nie oddawał, więc chciałam wyjąc mu ją z pyska i ugryzł mnie mocno w palec (założono mi 3 szwy). Zaczęłam się go bać. Teraz jak przechodzę w nocy obok jego posłania, to on już warczy.Jestem pewna,że chodzi mu o to,że on chce spać, a ja hałasuje. Na dworze jest agresywny i do ludzi i do psów. Dziś przeczołgał mnie parę metrów po chodniku, bo biegł za małym pieskiem .Pogubiłam telefon, klucze, ludzie mi pomagali zebrać zguby, właścicielka małego pasa zaczęła krzyczeć,że nie powinnam opiekować się psem silniejszym od siebie itd. Wstyd przed całym blokiem, a przede wszystkim strach, co dalej. Dodam, że pies nie był bity, a teraz jak zwymiotuję i ja chcę to sprzątnąć, więc podchodzę ze ścierą, jest przerażony. Spuszcza łeb, albo wciska się w ciemny kąt, za łóżko, czy biurko i warczy. Jak mówię złaź, kiedy wejdzie na łóżko, to on kładzie uszy, robi wielkie przestraszone oczy i warczy.Raz warczy ze strachu, a raz sam chce przestraszyć! W jednej chwili jest ucieszony, w drugiej przerażony, a zaraz robi się groźny. Najdziwniejsze jest to,że jak przychodzi i poliże mnie po ręku, czy twarzy, a ja go pogłaszcze, to on też warczy. Powtórze,że on wyglada wtedy groźnie i wiem,że nie żartuje. Do tego cieknie mu biała, gęsta ślina w ogromnych ilościach ( na wścieklizne był szczepiony). Takich przykładów agresji mogłabym tu przytoczyć kilkadziesiąt. Codziennie jest jakiś incydent. Weterynarz stwierdziła( do niej był też agresywny),że nic nie zrobię, bo teraz rozmnaża się psy ze względu na wygląd, a nie na psychikę i nie zrobi mu badań głowy, bo wie,że owczarki mają cyt." spieprz...ą psychikę" Tylko co ja mam zrobić. Jak zachowywać się jak on warczy?