Hej, przejrzałam parę tematów, ale doczytałam się raczej sytuacji odwrotnych niż moja (czyli, że to kot był pierwszy w domu). Od 3 lat mamy w domu shih-tzu, wziętego jeszcze jako szczeniak. Można powiedzieć, że jest on właściwie od zawsze sam, bo mój drugi pies mieszka u babci (wcześniej ze względu na to, że tam się wychował z innymi psami, a gdy od roku został sam zdecydowaliśmy, że skoro przeżył tam prawie 12 lat, to nie ma sensu zmieniać mu miejsca), więc nawet jeśli się widują to nie jest to w końcu życie codzienne. Dwa dni temu na podwórku znaleźliśmy może 2-miesięczną kotkę (tak podejrzewamy, że to kotka;)), no i w związku z tym, że nas jakoś wyjątkowo urzekła rozważaliśmy opcję zatrzymania jej na stałe. Niestety pies dostaje kompletnego szału na samą myśl, że ktoś wychodzi kota nakarmić albo pogłaskać (ma taki prowizoryczny domek w składzie na drewno). Pierwszej nocy Master (pies) zwymiotował, chyba ze stresu, sama nie wiem. a na następny dzień jak przynieśliśmy kota do domu to po prostu szalał, szczekał, próbował do kota doskoczyć (trzymaliśmy go na rękach, bo boimy się, że może złapie go zębami czy coś). Kot syczy, pies wariuje i dopóki nie wyniesiemy kota z powrotem na dwór to sytuacja się kompletnie nie zmienia. Jest jakiś sposób, żeby psa trochę opanować, żeby odpuścił? W tym amoku kompletnie nie reaguje na komendy, zabawki, nawet na jedzenie, po prostu, kiedy w domu jest kot nic innego się nie liczy :P
edit: właśnie znalazłam właściwy temat, ale niestety pospieszyłam się i założyłam ten. można to jakoś przenieść może?