Jump to content
Dogomania

cerinne

Members
  • Posts

    17
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by cerinne

  1. Dziękujemy za pozdrowienia. ^^ A co do wagi to tu jest spora różnica również. Akira waży w tej chwili 7,5 kg, a Sonia z 15 pewnie albo i więcej. Biedna ma syndrom po schroniskowy dotyczący jedzenia. Próbowaliśmy ją swego czasu odchudzić, ale wtedy kradła jedzenie. Potrafiła wskoczyć na stół czy dobrać się do szafek i ukraść bochenek chleba po czym zjeść go w całości. Dobierała się też do śmieci itd...
  2. Śliczne psiaki. :) ONek mojego wujka też ma na imię Nero. ^^
  3. Fotki? Ależ proszę bardzo. Tym razem coś dla ludzi o mocnych nerwach - dwa małe potworki - czyli Akira vs Sonia (inaczej Luśka): Mina pt. "Aaaaaa, moja łapa! Oddawaj!" xD [IMG]http://fc05.deviantart.net/fs70/f/2012/217/1/5/akiraxsonia_fight_01_by_cerinne-d59vw0k.png[/IMG] Groźnie... [IMG]http://fc04.deviantart.net/fs70/f/2012/217/5/5/akiraxsonia_fight_02_by_cerinne-d59vw28.png[/IMG] Cap w głowę oraz głupkowata mina Luśki. xD [IMG]http://fc02.deviantart.net/fs71/f/2012/217/f/e/akiraxsonia_fight_03_by_cerinne-d59vw3o.png[/IMG] Akira mimo, że już z jakiś 1-2 centymetry wyższy od suni to nadal próbuje ułatwić sobie sprawę w "pokonaniu" jej poprzez włażenie jej na plecy. Jak mi się uda to może jeszcze cyknę zdjęcie jak ona leży na plecach a on na jej brzuchu bo tak też często robią. xD edit: A tu jeszcze mały bonus. Akira odpoczywający po zabawie: [IMG]http://fc00.deviantart.net/fs70/f/2012/217/b/9/aki_08_by_cerinne-d59vxsz.png[/IMG] "Taaaaki jestem długi". x3 Lubi głuptas spać na plecach. xD
  4. O, to ja myślałam, że mówisz o tych malinoso-podobnych. Tak czy inaczej chętnie bym zobaczyła jak wygląda Mika, przynajmniej może mniej więcej zorientuję się co z tego mojego malucha mi wyrośnie, bo z mieszańcami i kundelkami to zawsze wielka niewiadoma. xD A za podesłanie szkoły dziękuję. Napiszę do nich i się o wszystko wypytam dokładnie. ^^ Co do ludzi to niestety, ale świadomość jest zbyt niska i stąd te wszystkie biedne, porzucone psiaki... U mnie w rodzinie są na szczęście w kwestii rozmnażania sami rozważni właściciele. Suki są wysterylizowane, zaś psy pilnowane i nigdy się nam nie zdarzyły jakieś ucieczki.
  5. Na razie szukam czegoś co będzie mieć pozytywne opinie i fajny program, a jednocześnie nie będzie za drogo. Jak widzę szkółki gdzie chcą 900 zł za naukę podstawowych komend to od razu mi się słabo robi. xD Tak czy inaczej zdecydowanie chciałabym jakąś typu z "pozytywnego szkolenia", niekoniecznie klikerową, najlepiej w Krakowie albo gdzieś bliżej Krzeszowic. ONek mojego wujka jest niestety po szkole "nagrody i kary" i niestety po tym jak dostał kilka razy od trenera tak obecnie jest po prostu niezrównoważony. Wujka i kuzyna nie tknie, ale każdy inny człowiek na horyzoncie to atak. Sunię mają z "odzysku" zaś, bez szkoleń i jest to pies idealny. Psa mam dopiero od 3 tygodni, dlatego jeszcze nie mam wszystkiego tak tip-top ustawionego. ^^' Ale póki mam wakacje poświęcam małego maksimum uwagi i czasu, a gdy śpi lub odpoczywa buszuję w internecie w poszukiwaniu porad, no i jakichś szkółek. A z Akirą to było tak...: Byłam u mojej szefowej w Legnicy, właściwie to wsi pod Legnicą. (Pracuję dorywczo jako grafik jej gry internetowej o psiakach x3). Tam praca, jazda konna itd. Asia ma spory, stary dom. W domu byli robotnicy co robili jej nowe parapety (bo ich nie było właściwie wcześniej...), no i jednego dnia do pokoju, gdzie mieliśmy urządzone biuro/pracownię wpadł na chwilę szef tej zgrai. Młody dość facet i pyta czy ktoś psa nie chce, bo ma szczeniaka. Potem się okazało, że piesek to mix ONka (tata) i Huskiego (mama). Mi się oczy zaświeciły, bo zawsze chciałam takiego mixa, więc poprosiłam by mi zdjęcia na maila przesłał. Jak zobaczyłam fotki (te dwie na samym początku jak jest malusi) to stwierdziłam, że się zakochałam na amen. Potem przywieźli mi go i miałam cały dzień na zapoznanie się z psiakiem. Urzekł mnie wtedy nie tylko jego wygląd, ale i charakter. Łaził za mną krok w krok. Wołałam na niego jak na kota, bo wcześniej mieszkał z swoją mamą, rodzeństwem i małym kotkiem, więc reagował na "kici-kici". Jak się okazało ostał się tylko on, a reszta psiaków była już oddana, bo... Został "zamówiony" niby jako pierwszy, ale pan, który miał go wziąć rozmyślił się w ostatniej chwili. I całe szczęście, bo trafiłby na wieś, na łańcuch. Jak to usłyszałam to to przeważyło moją decyzję i po prostu zabrałam go ze sobą. Potem była pięciogodzinna podróż pociągiem do Krakowa... Ale spał niemal cały czas i tylko budził się by się napić czy coś zjeść. Co do planowania/nie planowania miotu to żona tego pana powiedziała, że chcieli by suka choć raz miała szczeniaki. Podejrzewam, że "tatuś" to był pies jakiegoś sąsiada czy znajomego. No i teraz Akira jest u mnie. Śpi w moim pokoju, na swoim posłanku. Na co dzień ma kontakt z kotem i psem mojego dziadka - Mińdzią i Sonią. Z jedną i drugą uwielbia się wprost bawić. Suka traktuje go niemal jak własnego szczeniaka. Jest dla niego szczególnie delikatna. Kotkę... Irytuje, ale nie robi mu krzywdy. xD Oprócz tego psiakiem przez tydzień opiekował się mój dziadek, bo mimo moim protestom, zostałam "zmuszona" do wyjazdu z rodzicami na wakacje do Chorwacji. Teraz Aki uwielbia dziadka, a i starszych osób wcale się nie boi, co dość częste jest u psów. Podchodzi do nich z rezerwą, ostrożnie, ale bez strachu. W tym czasie też przyjechała moja mała kuzynka, codziennie go odwiedzała i od tej pory jak pies widzi na ulicy małe dzieci od razu włącza mu się merdanie ogona i ogólna wielka wesołość. Uwielbia dzieci. ^^ Odkąd zaszczepiłam go wychodzimy oprócz spacerów w pola, gdzie może się wybiegać do woli po polnych drogach, również do parku i do miasta. Już przyzwyczaił się do ruchu ulicznego i nie boi się aut/rowerów i innych jeżdżących "strachów". Staram się go też zaznajamiać z obcymi psami, ale na razie wybieramy jakieś pieski jego wzrostu, bądź niewiele większe, bo "olbrzymy" jak Labki czy ONki napawają go mimo wszystko jeszcze lękiem. A zdjęć na pewno będzie więcej. x3 Obie sunie widziałam właśnie. Bardzo ładne psinki. :) Nie wiem jak można doprowadzić psy do takiego stanu i naprawdę nie rozumiem ludzi, którzy hodują psy tylko dla pieniędzy, a potem ot tak je porzucają gdzieś na pewną śmierć... == A wracając jeszcze do ewentualnych problemów z Akirą... Zawsze mam to forum i ludzi, którzy w razie czego pomogą, nie? Zresztą... Myślę, że nie będzie źle. Znam mnóstwo psów, bo cała ich masa przewinęła się przez rodzinne podwórko (mieszkamy "na kupie", jeden dom jest z dwoma mieszkaniami, a obok mieszka dziadek i mamy wspólny ogródek), a naprawdę niewielki odsetek z nich wykazywał jakieś problemy. Właściwie to... tylko Nero (pies wujka) i Westie moich rodziców. A tak to było sporo tych "psich ideałów", które bardzo ciepło wspominam, mimo, że już odeszły na drugą stronę. Od rasowców typu Collie, ON'ki, Labradory poprzez różne mixy na kundelasach skończywszy. x3
  6. Nie martwię się o niego specjalnie. Wujek ma dwa ONki, a sąsiad dwa Husky i obie rasy doskonale znam. Myślę, że sobie z mieszanką również poradzę. ;) Poza tym razem z Akirą wybieramy się na szkolenie jak tylko odłożę odpowiednią ilość pieniędzy, więc pewnie gdy skończy jakieś 6 miechów pójdziemy się szkolić pod okiem profesjonalistów. Zaś na następne wakacje przewidujemy wspólny obóz szkoleniowy. x)
  7. Witamy. ^^ Przejrzałam zdjęcia, cudnego masz psiaka. :)
  8. Ale śliczna chudzina z Luny. Cudo. *.* Przypomina mi pieska, którego kiedyś widziałam na wakacjach nad morzem. x)
  9. Dzisiaj Akira skończył równe dwa miesiące. ^^ Z tej też okazji zrobiłam mu kolejną mini-sesję zdjęciową. A oto i wynik: [IMG]http://fc01.deviantart.net/fs71/f/2012/216/4/4/aki_04_by_cerinne-d59siaz.png[/IMG] [IMG]http://fc03.deviantart.net/fs70/f/2012/216/1/3/aki_05_by_cerinne-d59sigq.png[/IMG] [IMG]http://fc05.deviantart.net/fs71/f/2012/216/a/9/aki_06_by_cerinne-d59sj4n.png[/IMG] (Tutaj jego uwagę przykuł kot xD) [IMG]http://fc04.deviantart.net/fs71/f/2012/216/4/5/aki_07_by_cerinne-d59sjcj.png[/IMG] Ogólnie Aki należy do fotogenicznych psów, aczkolwiek tak strasznie ruchliwych, że ciężko o zdjęcia gdzie ostrość jest zadowalająca. Niemal wszystkie (a szczególnie to ostatnie) musiałam poprawiać. x) Ponadto umiemy już: -> "siad", -> "leżeć", -> "zostań" (choć to działa na razie na krótkie dystanse, ale ułatwia mi wyjście z pokoju, gdy on ma w nim zostać), -> "do mnie" (co działa na spacerach w polach, aczkolwiek na zamkniętych przestrzeniach jak ogród już bywa różnie nie wiem czemu xD), -> "podaj łapę" (umie dać obie), -> "hop" (skakaliśmy ostatnio przez pierwsze prowizoryczne przeszkody ustawione z patyczków/cienkich desek, załapał już za drugim razem, bo za pierwszym przeszkodę przekroczył xD), -> chodzić na smyczy (nie ciągnie, idzie dość blisko, obok, ale jakoś nie mogę go przekonać do chodzenia tuż przy nodze). Uczy się baaaardzo szybko i wydaje mi się, że charakter odziedziczył po tacie (ONek). Słucha się (gdzieś w 80%) i jest bardzo pojętny. Czasami mam wrażenie jakby rozumiał każde moje słowo. :) Na spacerach zawsze trzyma się w pobliżu (nawet puszczony wolno). Innymi słowy problemów wychowawczych brak. Przynajmniej jak na razie i oby nadal szło nam tak dobrze jak obecnie. x3
  10. Wielkie dzięki, understandme. Bardzo mi pomogło i już działa. x) Patik, dziękujemy oboje. Oczka to jego znak rozpoznawczy, wszyscy się za nim oglądają jak tylko zauważą to niebieskie ślepko. :D
  11. [quote name='Soko']Jeśli chcesz by pies wyszedł to masz zrobić wszystko, by to zrobił nie narażając go przy tym na stres. Dżeki powinien robić wszystko, co Ty chcesz, a więc podczas zabawy jeśli chcesz się ciągać, a on chce byś mu coś rzuciła, masz się tarzać po trawie byleby się pociągał; jeśli ma jeść, to ma jeść; jeśli ma zostać przy Tobie, to ma zostać; jeśli ma wyjść, to chociażbyś miała po suficie chodzić - masz go przekonać że właśnie TO jest czynnością, którą jest dla niego [B]najlepiej [/B]w danym momencie wykonać.[/QUOTE] To nie tak, że nie potrafię zapanować nad psem. Dobrze wiem (przynajmniej teraz) jak się w stosunku do nich zachowywać i jak wychować sobie psiaka, z którym problemów nie będzie. Generalnie nie mam problemu ani z Akirą, Sonią czy każdym innym psem w moim otoczeniu. Wszystkie się słuchają. Chodzi o to, że Dżekiego nie wychowywałam, ja się Z NIM wychowywałam. Zaś rodzice nie zrobili nic by pies zachowywał się jak należy. Albo inaczej... Chcąc uzyskać cokolwiek popełniali błędy, a ja chcę to teraz naprawić. Problem w tym, że Dżeki ma dość "władczy" temperament i trudno go zdominować, co udaje mi się z innymi psami. Dlatego pytałam o rady. Mój pies, Aki ma dopiero 8 tygodni, a już doskonale zna swoje miejsce. Umie podstawowe komendy jak siad, leżeć, zostań, podaj łapę... Chodzi na smyczy przy nodze. Gdy go puszczę by pobiegał na "do mnie" ZAWSZE przybiega niemal natychmiast. Przepuszcza mnie w drzwiach, a teraz pracujemy nad tym by widząc smycz nie szalał pod drzwiami. Chciałabym by i Westie moich rodziców podobnie się zachowywał, a jako, że jest agresywny automatycznie część sposobów jakie stosuję wobec Akiego jest wykluczona, bo kontakt dotykowy w ramach korekty może się źle skończyć w przypadku Dżekiego. Delph, dziękuję Ci. Naprawdę. Filmik oglądnęłam i bardzo mi pomógł. Na razie skupię się na nauczeniu Dżekiego, że ręki się nie gryzie, bo ręka karmi i na ćwiczeniach z telewizorem i linką. Jak się nieco uspokoi spróbuję bez jak na filmie, bo jednak wolę nie ryzykować kontaktu bezpośredniego, gdy nie mam nad nim kontroli i biega luzem. Poza tym nie jestem pewna czy na sam dźwięk zareaguje, ale zobaczymy... Może akurat. :)
  12. vege, to jak będzie wyglądał to dla mnie wielka zagadka. Szczeniaki mają to do siebie, że dość mocno się zmieniają gdy dorastają. x) Joann, może na dA? Bo tam mam jego zdjęcia, no i jeszcze na moim facebooku. :) understandme, dziękujemy za życzenia i banerek! ^^ Cieszę się, że imię się podoba. :) Jak na razie Aki rośnie w zawrotnym tempie, już przerósł psa rodziców, Dżekiego, a także psinkę dziadka (kundelka podobna trochę do jamnika, ale wyższa). edit: Nie wiem tylko za bardzo jak to wstawić by po kliknięciu przekierowywało do galerii. Mogłabyś mi kod podać w "[ code ] [ /code ]"?
  13. Postaram się zastosować i wykorzystać to jak najszybciej w praktyce. Dziękuję za rady. :) A jak to wygląda? Coś jak tutaj: [URL]http://www.youtube.com/watch?v=rak_loRtOaM[/URL] Tyle, że Dżeki dużo więcej skacze, dużo więcej i głośniej szczeka i robi to tak... jakby bardziej agresywnie. Jakby chciał zjeść ten telewizor. Może uda mi się filmik nakręcić i wstawić na yt to pokażę też tutaj.
  14. W takim razie z tego co rozumiem nie pozostaje mi nic innego jak zająć się również psem rodziców. Ze spacerami z nimi dwoma problemu być nie powinno, w razie czego poproszę młodszą siostrę. Co do kagańca to mam właśnie tylko materiałowy, będę musiała mu kupić jakiś odpowiedniejszy na te upały, a przede wszystkim wykąpać go i pojechać do fryzjera, bo strasznie zarośnięty jest i biedny się męczy. Z jednej strony rozumiem rodziców, bo długo pracują i nie mają zbyt wiele czasu, ale chyba nie do końca przemyśleli rasę skoro Westie potrzebuje aż tyle ruchu i zajęć, bo to miał być piesek kanapowy właśnie. Rozmawiałam nawet teraz z mamą i powiedziała, że przed kupnem przeczytała w książce, że wcale nie potrzebują dużo ruchu. Możliwe. Nie we wszystkich książkach są rzetelne informacje. Wracając do spacerów chciałabym tylko wiedzieć czy nie wpłyną one źle na mojego Akiego. Chodzi mi o to czy nie nauczy się od Dżekiego agresji, bo ten powarkuje na niego za każdym razem gdy szczeniak się do niego zbliży. Czasami też uderzy pyskiem (bo w kagańcu więcej zrobić nie może). Co do samych rodziców... Postaram się zrobić im jakąś listę "przykazań" według, których mają z nim postępować. Już teraz kategorycznie zakazałam im go bić czy rzucać w niego kapciami. Zastanawiam się czy krzyki też źle na niego nie wpływają. Mamie zasugerowałam by postawiła niedaleko telewizora na kominku jakąś miseczkę ze smakołykami (tak by były zawsze pod ręką) i nimi próbowała go odciągnąć od telewizora. Nie wiem tylko czy wtedy nie nauczy się, że za szczekanie dostaje nagrodę... Jak to można by przeprowadzić by zrozumiał, że gdy siedzi spokojnie to wtedy jest "dobrze" a jak szczeka "źle"? understandme, mieszkam w okolicy Krakowa, a dokładniej w Krzeszowicach. Co do specjalisty to jakby się znalazł jakiś niedrogi to w ostateczności mogę odłożyć trochę kasy, choć wolałabym przeznaczyć ją na kurs posłuszeństwa z Akirą, na który się wybieramy jak tylko skończy jakieś pół roku. Aki jak na razie słucha mnie i wykonuje wszystkie polecenia, bardzo szybko się uszy, ale i tak boję się, że wyrośnie mi drugi Dżeki, dlatego wolałabym się w ten sposób "ubezpieczyć". Odkąd mam Akirę zaczęłam czytać sporo o psich sportach. Mam zamiar trenować z nim agility jak tylko podrośnie, już powoli zabieram się za budowę przeszkód i kompletowanie toru. Tak się składa, że mam spory kawałek ogrodzonej działki niedaleko nowego domu, oddzielony od ogrodu i tam chciałam zrobić tor. Myślicie, że mogłoby być to dobre rozwiązanie także dla Dżekiego by mógł rozładować frustrację i energię? Mogłabym zabierać oba na tor. Nie wiem co jeszcze prócz spacerów i agility mogłabym zrobić by Dżeki miał wystarczająco dużo ruchu i zajęć. I jeszcze jedna sprawa. Chodzi mi o to jak podawane jest Dżekiemu jedzenie. Ja mojemu Akiemu przynoszę miskę z żarełkiem i daję na zjedzenie tego około 20-30 minut. Tymczasem Westie moich rodziców ma dostęp do michy 24/h na dobę i gdy za drzwiami w holu coś się dzieje (np. po schodach zbiega kuzynka z psami) natychmiast do tej miski dopada i je jak szalony. Pewnie boi się, że ktoś mu jedzenie zabierze. To samo dzieje się po powrocie do domu z dłuższego spaceru. Nie ma nadwagi, ale wydaje mi się, że te miski nie powinny tam być. Woda tak, ale nie karma.
  15. Akira. (W skrócie Aki). Imię japońskie, bo jakoś wyrazić moją fascynację tym krajem po prostu musiałam. xD Szkoda tylko, że w Polsce wszyscy uważają, że jak imię kończy się na "a" to na bank jest żeńskie. A to błąd! Aki to piesek. xP Jest to mix owczarka niemieckiego (tatuś) i husky (mamusia). Co ciekawe jeśli o oczka chodzi to odziedziczył po jednym od każdego z rodziców. Baaaardzo żywiołowy, uwielbia biegać i bawić się jak to szczeniak. Na zdjęciach ma jakieś 4 tygodnie (chyba); fotki dostałam od poprzednich właścicieli. [IMG]http://fc06.deviantart.net/fs71/f/2012/189/8/d/my_new_puppy_by_cerinne-d56h3yf.png[/IMG] Obecnie ma osiem tygodni i wygląda tak: [IMG]http://fc07.deviantart.net/fs71/f/2012/213/5/8/aki_02_by_cerinne-d59f4a9.png[/IMG] [IMG]http://fc01.deviantart.net/fs70/f/2012/213/0/6/aki_03_by_cerinne-d59f4l6.png[/IMG] [IMG]http://fc00.deviantart.net/fs70/f/2012/213/7/8/aki_01_by_cerinne-d59f45k.png[/IMG]
  16. Jak w temacie. Piesek nie jest mój, a moich rodziców, których coraz bardziej męczy problem dotyczący Dżekiego. Chciałabym im jakoś pomóc, ale mimo wielu przeczytanych artykułów, a także dobrego kontaktu z innymi psami obawiam się, że z tym "przypadkiem" nie jestem w stanie dać sobie rady sama. Problem jest następujący: Pies ma coś na wzór agresji lękowej, a przynajmniej tak mi się wydaje. Obecnie ma 7 lat, problemy zaczęły się zdaje się gdzieś między pierwszym a drugim rokiem jego życia i z wiekiem się nasilały. Obecnie jest nie do opanowania... Dla mojego taty najbardziej uciążliwe jest to, że Dżeki szczeka na telewizor (tak, dobrze widzicie, sama się tym do dzisiaj dziwię). Wieczorami normalnie siedzi i ogląda z nami, ale są momenty gdy nagle włącza mu się agresja. Na szczęście jest mały, ale i tak niszczy przez to mebel na którym stoi telewizor. Skacze, ujada, warczy... Najczęściej gdy na ekranie są zwierzęta (szczególnie psy, konie i koty) lub coś się dzieje niedobrego - biją się, pojawiają się policjanci czy inni mundurowi. Sprawdzałam czy pies reaguje na dźwięk czy na obraz - przy wyłączonym tym pierwszym reaguje nadal. Nie wiem jakim cudem pies może rozpoznawać to co dzieje się w telewizji. Dodam, że gdy był młody z początku wyglądało to tak, że poszczekał, a po wyłączeniu telewizora sprawdzał czy danej osoby/zwierzęcia nie ma za/pod szafką. Wtedy jeszcze było to urocze, ale potem zrobił się z tego spory problem. Chciałabym jakoś go tego oduczyć. Próbował wtedy pokazać mu smakołyk i odprowadzić na jego posłanie, ale nie reagował na mnie w ogóle. Szału dostaje jak na ekranie jest coś czego on nie akceptuje. Wydaje mi się, że może tu być problem też z tym, że rodzice karcili go początkowo za takie próby (Dżeki pewnie myśli, że nas i siebie broni). Tymczasem dostawał lanie od mojego taty. Raz zbił go naprawdę mocno, nie był to pojedynczy klaps. Próbowałam im powtarzać, że psa bić NIE WOLNO, ale trudno by rodzice słuchali dziecka, nawet dwudziestoletniego... A moi są wyjątkowo uparci. Teraz gdy Dżeki szczeka na telewizor zwykle rzucając w niego kapciami, a on w końcu się chowa pod fotelem... Masakra. W jego wychowaniu było masę błędów jak tak teraz na to patrzę i to zapewne powód agresji. Dżeki boi się parasoli - moja młodsza o 10 lat kuzynka jako dziecko straszyła go nimi gdy był na balkonie, a ona poniżej. Dziadek straszył miotłą, więc ich też się boi i jak ktoś zamiata zaraz atakuje kijek... Boi się odkurzaczy - atak na metalową rurkę. Nie toleruje innych psów - tych większych od niego i jemu równych, nawet suki atakuje. Potrafił się rzucić na parkę owczarków niemieckich mojego wujka. Nie spuszczamy go nigdy ze smyczy na spacerach, bo nie słucha - ucieka i nie chce wrócić. Nad tym zaczęłam pracować. Kupiłam długą linkę treningową i smakołyki. Mam nadzieję, że nauczę go wracać na zawołanie. Jedyne co toleruje to koty, właściwie to je lubi. Mamy kotkę, Mińdzię i z nią dogaduje się doskonale. Nie raz bawią się razem na polu czy drzemią razem w słońcu. Psy mniejsze od siebie "toleruje" - to jest póki nie podejdą za blisko, nie zechcą się z nim pobawić lub nie przebiegną obok, bo wtedy jest warczenie i atak. Irytują go. No właśnie. On nie potrafi bawić się z innymi psami - kolejny błąd moich rodziców, którzy nie pozwalali brać psa gdy był szczeniakiem przez długi czas do parku czy miasta. Socjalizacja z otoczeniem... Czegoś takiego nie było. Jedyne co znał przez długi czas to dom i podwórko, gdzie był tylko kot, bo z psami cioci mieszkającej obok czy dziadka nie wolno było nam go brać, bo "mały jest, jeszcze go pogryzą". To teraz on gryzie psy większe od siebie... Kolejny problem to przepuszczanie w drzwiach. Gdy chcę wejść do domu, a on wyjść to muszę bardzo uważać, niejednokrotnie go przepuścić, bo inaczej... Potrafi ugryźć w stopę. Nie toleruje obcych - tylko czeka aż będzie mógł ugryźć. Psa musimy zamykać na balkonie, gdy mamy gości. Najgorsze, że jest... hm... fałszywy? Podchodzi, wita się, merda ogonem, ogólnie wygląda po prostu uroczo i bardzo miło, a gdy ktoś wyciągnie do niego rękę by go pogłaskać następuje atak. Na co dzień jest psem kochanym i bardzo inteligentnym. Gdy rodzice go kupili miałam jakieś 14 lat, moja siostra 9. Jedyne co go udało mi się wtedy nauczyć to "siad", "leżeć", "podaj łapę", "zdechł pies" i tego typu komendy. Sztuczki. Nie miałam wtedy pojęcia o tym jak psa wychować należycie, więc... wychowywali go moi rodzice, którzy też się nie bardzo sprawdzili w tej kwestii. Na co dzień nie ma z nim problemów. Można podejść do jego miski nawet, nie warczy. Z głaskaniem czy zabawą także problemu nie ma, sam przychodzi i się doprasza. Ale... bywają gorsze dni. Wszyscy mamy dość pogryzień - nie szarpanych, zwykle nie ma krwi ani nic, ale... "uderza zębami", pozostawiając na skórze siniaki. Jestem przekonana, że to wszystko ze strachu. Gdy siedziałam na krześle w kuchni, a on obok i przesunęłam się lekko na krześle zaatakował jego drewnianą nogę. Boi się wszystkiego. Od razu zaznaczę, że ja pieniędzy na specjalistę nie mam, choć gdybym miała pewnie wzięłabym psa do niego, bo chciałabym zrobić taki mały prezent rodzicom i uwolnić ich od kłopotów z Dżekim, dlatego nie proponujcie mi nikogo. Rodzice też kasy na psa nie dadzą, jestem tego pewna, to za duże koszty. Chciałabym jakichś "domowych" porad. Dodam jeszcze, że od paru tygodni mamy drugiego psa. Ten jest mój. Dlatego też na tresurę Dżekiego by mi kasy nie starczyło, wszystko co zarobię idzie na moje małe wydatki i Akiego. Dom w którym mieszkamy jest dwupiętrowy, na parterze jest mój pokój i łazienka, więc u siebie trzymam mojego psa. Rodzice mieszkają na pierwszym piętrze, a na drugim jest kolejne mieszkanie gdzie mieszka ciocia, wujek, kuzynka i ich dwa psy oraz dwa koty. Mamy ogródek, ale nie jest zbyt duży, szczególnie na taką ilość zwierząt. Na spacer z Akirą wychodzę dwa razy dziennie, ale Dżeki zostaje zwykle w domu. Nie dogaduje się nawet z szczeniakiem. 10 minut drogi od domu mamy sporą działkę, powoli powstaje na niej nowy dom. Ogród jest duży. Wokół same pola i lasy. Tam zwykle codziennie autem zabieramy oba psy i puszczamy. Dżekiego w kagańcu, bo jestem pewna, że mógłby zrobić Akirze krzywdę w innym wypadku. Przynajmniej póki jest mały, bo to mieszanka Huskiego i ONka. Naprawdę nie wiem co robić. Dżekiego nie uśpimy, bo mimo wszystko wszyscy go kochamy. Do schroniska też nie pójdzie, bo z takim charakterem skończyłby właśnie uśpiony... Potrzebujemy pomocy. Ciocia ma dwa psy, a dziadek mieszkający w domu obok obecnie ma jednego. Wszystkie są grzeczne, ułożone i słuchają. Podobnie Aki. Z żadnym z nich nigdy nie było problemów. Zawołane przychodzą, żadne nigdy nikogo nie pogryzły, a wszystkie chowają się niemal w jednym miejscu, na jednym podwórku. Dodam jeszcze, że Dżeki jest psem rasowym, po rodowodowych rodzicach, chodzących na wystawy i zbierających wysokie noty. Kosztował nas nie mało, tymczasem... Coraz bardziej przekonuję się co do tego, że najlepsze psy to kundle lub mieszańce jak Akira, Sonia (pies dziadka, wzięty ze schroniska) czy psy cioci od tzw "pseudohodowców", bo żaden z nich rodowodu nie ma, mimo, iż jeden to labrador, a drugi pekińczyk.
  17. Witam, również się zastanawiam jak duży urośnie mój psiak. Jest to (rzekomo) mieszaniec owczarka niemieckiego (tata) i husky (mama). Jeszcze do niedawna wyglądał tak: [URL]http://fc06.deviantart.net/fs71/f/2012/189/8/d/my_new_puppy_by_cerinne-d56h3yf.png[/URL] Obecnie (jutro, tj w niedzielę) kończy 6 tygodni. Waży 4,2 kg i ma 30 cm w kłębie. Zastanawiam się jak duży może urosnąć? Czy wzrost odziedziczy raczej po mamie, bo husky są mniejsze, czy po tacie? Czy może będzie mniejszy?
×
×
  • Create New...