Jump to content
Dogomania

MaciekD

Members
  • Posts

    4
  • Joined

  • Last visited

About MaciekD

  • Birthday 05/11/1986

Converted

  • Location
    Sopot

MaciekD's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. Fakt ludzie przesadzają z tą nagonką na bulle. Szkoda, że nie patrzą właśnie na te niektóre małe podłogowce:lol:, wiecznie rozszczekane, przeważnie niewychowane, bo niektórzy myślą,że po co takie małe psiaki wychowywać, przecież nic nikomu nie zrobią. Potem widzi się np. jamniczki szczerzące zęby i zaczepiające większe psy i ludzi. Większe psy przeważnie to olewają, ale każdy ma granicę cierpliwości:mad:. Wiem, że popełniłem wiele błędów. Pierwszym z nich było zostawienie Bruna u dziewczyny, drugim nie wyjaśnienie jej jak właściwie ma się nim zajmować. Myślałem, że jak ma swojego psa, to nie będzie miała problemu z moim. Chciałem też żeby zobaczyła, że nie ma się czego bać. Wyszło jak wyszło. Spacer był, ale najpierw pies obadał dom. Był tam już dużo razy, ale nigdy beze mnie i nie na tak długo. Też zdarza mi się, że ludzie chcą głaskać Bruna, oczywiście ci odważniejsi, bo reszta wiadomo jest uświadomiona o psach mordercach i się boi, a najlepiej by mi wygarnęli żebym spiep*ał z tym psem. Bruno dobrze reaguję na głaskanie przez innych ludzi. Nigdy nawet nie zawarczał;). Twój to pewnie charakterny pies. Widziałem już trochę Akit. To takie chyba niezależne psy i z charakterkiem, ale właśnie jak piszesz, trzeba mieć do nich odpowiednie podejście. W sumie do każdego psa trzeba je mieć. Wiem, wiem, że wykonywanie komend to jeszcze nie uległość. Chciałem tylko, żeby Ala nabrała pewności siebie i zobaczyła, że Bruno nie jest aż tak bardzo nieusłuchany w stosunku do niej. Wiecie jak się cieszyła:-), chociaż na początku była dość sceptycznie nastawiona. Wczoraj byliśmy w parku. Ala rzucała Brunowi piłkę. Na początku nie chciał przynosić. Ja się nie wtrącałem. Ala trochę go powołała i w końcu przybiegł po paru próbach. Piłki nie dostarczył do rąk, ale upuścił obok niej. Prosiłem ją żeby przeszła się z nim kawałek na smyczy. Ja się oddaliłem. Na początku wiadomo, trochę wierzgał, ale gdy Ala stanowczo powiedziała ''Idziemy Bruno'' posłuchał, chociaż odwracał się i szukał mnie, ale ona zaczęła odwracać jego uwagę, ciągle coś tam do niego mówiła i sukces - Bruno przeszedł z nią dość duży odcinek drogi. Błąd popełniłem, bo nagle wyłoniłem się Brunowi przed oczami i zaczął ciągnąć Ale, ale jakoś go opanowała. To takie małe postępy. Ciekawe jakby było w domu, gdy znowu byliby sami. On nie ma jej tak do końca w d**ie, jak widać:lol!:
  2. Cześć;-). Moja sytuacja jest trochę inna, ale masz rację. Nieraz zdarzało się, że ingerowałem kiedy nie było potrzeby. Np. gdy moja dziewczyna rzucała Brunowi piłeczkę żeby jej przyniósł, do czego on w ogóle nie był skory, zaczynałem go wołać i wtedy to ja dostawałem tę piłkę a nie Ala. Bruno po prostu jej nie słucha. Gdy był mały, chodziłem z nim na szkolenie, ale też nie raz były komedie, bo moja siostra i matka go rozpieszczały, co dezorientowało psa:roll:. Z jednej strony uczył się posłuszeństwa, a z drugiej one pozwalały mu na wszystko. Kiedy się wyprowadziłem, zacząłem uczyć Bruna wszystkiego od nowa i było ok, do tej sytuacji z dziewczyną. W życiu bym nie przypuszczał, że Bruno będzie właśnie tak jak napisałeś "jadłby nożem i widelcem, porozstawiał wszystkich po kątach i spał gdzie chciał" Ala zawsze się go bała, a teraz to już nie chcę go nawet widzieć. Wczoraj poszedłem do niej z Brunem i prawie mnie odprawiła, ale udało mi się ją namówić żeby chociaż spróbowała podstawowych komend;-). Bruno wykonał, ''siad'', ''leżeć'', ''daj głos'', ''zostań'' i było ok. Wiadomo to początki, ale mam nadzieję, że Ala da się namówić na szkolenie, bo to nie to samo co ze mną. Tam Ala i Bruno będą z obcym szkoleniowcem i może on inaczej będzie się zachowywał. Z drugiej strony też masz rację, to też może nic nie zmienić, skoro ona się go boi. Ja mam dość już tych bzdur o ''psach mordercach'' Dla mnie wszystko zależy od wychowania psa, a nie rasy. Każdy pies może stać się nagle agresywny. Dla mnie nie ma reguły, chociaż Amstaffy jak i inne ''Bulle'' mają większą predyspozycję niż np. Retrievery, które nie zostały stworzone do bójek i jako psy obronne, tylko typowe pieski do pomocy i jako psiaki rodzinne. Dla mnie jednak pies to pies i nie lubię takiego przyklejania łatek;-). Co do hotelu, to chyba jednak będę go musiał tam zostawić. Jest ich mnóstwo. Mogę też zostawić psa u mojej matki, ale ona ma kociarnie i dużo kolorowych ptaków i jeszcze Bruno tam... To chyba nie jest dobry pomysł:shake:. Z drugiej strony to wieś. Bruno mógłby się tam wyszaleć. Tak to tylko chodzę z nim do parku. Oczywiście w kagańcu, bo już parę razy dostałem ochrzan, że pies zagraża bezpieczeństwu ludzi. Czasami tylko wyjeżdżam z nim za miasto albo właśnie na wieś, tam Bruno czuję się najlepiej;-). Dzięki
  3. Witam:). Wiem, że to był błąd, że go z nią zostawiłem, ale nie miałem wyboru. Zawsze zostawiałem Bruna z moim kolegą albo siostrą i było dobrze. Teraz nie miałem takiej możliwości. Dziewczyna już od dawna bała się Bruna, chociaż nie dawał jej do tego powodów. Uważała, że to bestia, bo dużo psów tej rasy kogoś ugryzło, słyszała, że mnóstwo dzieci zostało okaleczonych itd. Myślałem, że jak Ala z nim trochę pobędzie to przestanie mi gadać jaka to bestia, wyszło inaczej:roll:. Niestety obraziła się na mnie i na Bruna na całej linii. Nie ma zamiaru z nim pracować. Jak Bruno był mały to chodziłem z nim na szkolenia. Naprawdę to wspaniały pies. Kolega i siostra nie mieli z nim problemów. Może to dlatego, że się go nie boją i dłużej znają. Ala zna już Bruna 3 lata, tylko, że ona od zawsze się go bała. Psy podobno wyczuwają emocje;), więc może przez to Bruno tak się zachowywał. Dziękuję za rady. Teraz petsitter i hotel na bank odpadają, bo boję się go zostawić z obcymi ludźmi, ale chyba będę zmuszony go tam zostawiać, bo co z nim zrobię. Nie mogę go zabrać ze sobą, bo to wyjazdy służbowe. Dziewczyna już nigdy z nim nie zostanie, tak bynajmniej mi powiedziała. Mam jednak nadzieję, że zmieni zdanie i zacznie się integrować z Brunem. Nie wyobrażam sobie sytuacji kiedy kiedyś będziemy mieszkać razem, a ona nadal będzie się go bać. Przydatny artykuł:p
  4. Witam Wszystkich :smile:. Mam pewien problem. Otóż mam psa - Amstaffa. Bruno jest bardzo zrównoważonym psem. Nigdy nie miałem z nim problemów. Jest bardzo łagodny, nigdy nikogo nie ugryzł. Ostatnio musiałem wyjechać na tydzień, więc zostawiłem Bruna u mojej dziewczyny i zaczął się horror. Moja Luba mówi, że Bruno jej nie słuchał, wskakiwał na łóżko, (czego przy mnie nie robi) i nie chciał zejść. Gdy ona próbowała go zrzucić, zawarczał na nią. Bruno też wyrywał się na smyczy, kradł i gryzł różne rzeczy, no istny diabeł:diabloti: Dziewczyna uważa też, że jej Gwiazdeczka (suczka: kundelka) również cierpiała przez Bruna, który zabierał jej zabawki i zaczepiał. Dla mnie to on chciał się po prostu bawić;). Jakoś ten tydzień minął. Kiedy Bruno mnie zobaczył bardzo się ucieszył. Kiedy zbliżyła się do mnie moja dziewczyna, żeby mnie przytulić na powitanie, Bruno rzucił się na nią:crazyeye:. Od razu go skarciłem słowem oczywiście. Ala miała na plecach dwie szramy od pazurów. Niby nic poważnego, ale od teraz boi się Bruna. Wziąłem go do domu i wszystko wróciło do normy. Zachowuję się tak samo jak przed wyjazdem. Dla mojej dziewczyny on jest już skreślony. Jeszcze wcześniej mówiła. ''Jak możesz mieć takiego psa?''. ''Wszyscy mówią, że to bestie'' Teraz się ''upewniła'' :roll: ale dla mnie to nadal ten sam kochany pies, ale również się przeraziłem jego zachowaniem. Miał ktoś z Was podobną sytuację i mógłby mi pomóc. Ja dość często wyjeżdżam i muszę gdzieś zostawić psiaka, ale teraz to już się boję o moją dziewczynę, jak i innych ludzi, bo jak widać Bruno jest nieprzewidywalny. Nie wiem co mu odbiło:-o
×
×
  • Create New...