witam tydzien temu moj pies przeszedł rekonstrukcje kolana, guzowatosci, wypadajaca rzepka, przerosniety wykrzywiony piszczel.. dzis zerwala opatrunek zalozyli nowy ale cos jest nie tak pies wyje nie chce w tym chodzic widac ze sprawia mu to bol.. a moze przesadzam? tamtem po prostu byl luzny a ten nowy ciasny
nadal ma drgawki.. czesto w ciagu dnia... nie wiem z bolu czy jak.. wet nic nie mowil. ma nosic taki pseudo gips 2 tyg... sie naczytalam ze zly opatrunek moze wszystko pogorszyc... a jak dlugo mozna nosic szwy? bo dzis widzialam ze ma nierozpuszczalne..
i w ogole w ogole czy jest ktos kogo piesek mial podobne operacje i ma jakies wskazówki? boje sie zdjęcia tego opatrunku i tego co bedzie po.. druga lape tez ma trafiona i teraz ja tak bardzo obciaza bo nie staje na tamtej przez ten nowy opatrunek :( nie wiem czy tak szybko zdecyduje sie na zabieg na drugiej lapie... nie wiedzialam ze to wszystko bedzie az tak wyglądać.