ja zabierajac Roja z meliny myslalam tylko i wylacznie o tym aby nie cierpial i mial lepiej
nie zastanawialam sie co bedzie dalej nikt tego nie wiedzial ...
Ja chce tylko zeby nie cierpial i zaznal w swoim zyciu jakiekolwiek oco bylo na koniec cos dobrego cieplego tylko nie kosztem jego cierpienia...
Roj nie ma wlasciciela nie jestem nia ja ani Ludwa ani nikt inny Ludwa poprostu te sprawe pilotuje jako osoba doswiadczona zatem decyzja jaka podejmiemy bedzie miala tylko i wylacznie na wzgledzie dobro psiuni a wierze ze chocby lezac zazna ludzkiego serca I mi osobiscie tylko o to chodzi