Witam.
Mieszkam w domu z ogródkiem (około 400 m2). Mam małą 13-letnią suczkę Toffi i kota. Postanowiliśmy wziąć psa ze schroniska (wygląda jak mieszaniec wilczura z dobermanem). W tej chwili pies przybywa u nas czwarty dzień. Toffi niestety ostentacyjnie ignoruje nowego towarzysza, a kot fuczy tylko i nie daje do siebie podejść.
Haker (nowy) ma w sobie zero agresji, jest zupełnie poddany. Jest mocno wystraszony. W schronisku spędził 2 z 3 lat życia. Mieszkał w boksie z 2 innymi psami. Odkąd miał wolontariusza ( nie wiem jak długo) na spacer wychodził max raz w tygodniu na 15-30 minut. Jest zupełnie nie wyszkolony, nie umie chodzić na smyczy itd. Oczywiście nie spodziewałam się niczego innego, ale martwi mnie czy poradzę sobie z pracą z nim bez doświadczenia.
Haker boi się ludzi, podchodzi tylko gdy kucnę i od razu sam się kładzie. Boi się wchodzić do domu (dziś rano pierwszy raz wszedł na dłużej i nawet na chwile się położył). Śpi w pomieszczeniu przeznaczonym wcześniej na narzędzia, bo do domu wejść nie chciał zupełnie, więc uznaliśmy że nie będziemy go niepotrzebnie stresować. Ewidentnie bardzo brakuje mu towarzystwa innych psów. Bardzo chce wychodzić poza nasz teren. Często kręci się koło bramy. Chodzimy z nim na spacery 2 razy dziennie, uczymy chodzenia na smyczy, ale na razie jest jakby w amoku. I zawsze po spacerze nie chce wejść z powrotem na teren domu. Przekonanie go smakołykami zajmuje koło 10 minut.
Jak z nim postępować? Jak szkolić? Jak zdobyć zaufanie? Martwię się, że będzie próbował ucieczek, bo na razie jest zainteresowany głównie opuszczeniem terenu domu. Nie chce przy nas jeść, smakołyki też zazwyczaj ignoruje.
[attachment=1688:8672.attach]Co radzicie?