[quote name='gregorsat']A więc to było tak:
Panna Sharlotta zobaczyła kałużę koło kojca i żadna siła nie była w stanie zabrać jej na spacer.:oops:
Na nic się zdały smaczki i szeleszczenie torebką.:evil_lol: Zawiodły wszystkie moje sposoby.:crazyeye:
Na spacer poszedł sam Obiś. Wyszło mu to na dobre, bo cała uwaga skupiona była na nim. Chodził gdzie chciał i jak chciał.:-o
Został wyspacerowany, wygłaskany i wymyziany. Były i biegi i postoje. Chłopak był wyraźnie zadowolony.;)[/QUOTE]
Pewnie Obi zgadał się z Szarlotką :D i powiedział ze on sam chce wyjść i zeby ona zostala :D taki już jest nasz Obiś :D