Pies jest dorosły (prawie trzy lata), odrobaczony. Tzw głodówka się odbyła, dieta obecnie również trwa (ryż, marchew, kurczak), ale generalnie muszę przyznać, że po tych paru dniach niejedzenia naprawdę ma apetyt. Z tym, że nadal jest niemrawa, ale to chyba przez tą ciąże urojoną. Co do odchodów, to przybrały już dziś formę stałą, a tych żółtych kropek jest już jak na lekarstwo. Więc może będzie dobrze, bo poprawa jednak jest.
Zastrzyki odpadają, bo pies ma charakter i tylko weterynarz mógłbym podziałać, ale to jednak stres dla psa jak i koszty więc jeśli będzie okazja to lepsza jest forma doustna. Pies z natury śmieciarz, to lubi ochydztwa : )