Witam :)
Potrzebuję porady i pomocy doświadczonych dogomaniaków ;) Z góry zaznaczę, że nie chodzi mi o podjęcie za mnie decyzji, a raczej o podzielenie się swoją opinią i doświadczeniem... Ale od początku :)
Mieszkam w Warszawie w 2pokojowym mieszkanku (55m2), mam ogromny balkon wychodzący bezpośrednio na las. Mieszka ze mną już jeden pies - kundelek w typie sznaucerka, do kolana. Piesek ma tyle energii, że czasami mnie zadziwia ;)
Jest bardzo towarzyski i rozpuszczony ;) Posiadam także świnki morskie, ale to inna historia.
Dla mojego pieska nie mam zbyt wiele czasu w ciągu dnia (praca :( ), toteż biedaczek od 8-16 siedzi w domku sam. Po pracy zawsze zabieram go na dłuugi spacer do lasu i na łąki przyległe.
Ostatnio zaczęłam zastanawiać się czy mojemu psu nie brakuje towarzystwa... A ponieważ nie mam możliwości zapewnić mu ludzkiego partnera, który spędzał by z nim całe dnie pomyślałam o psim kumplu.
Przemyślałam sprawę i... drugiemu psu spacery jestem w stanie zapewnić no bo z obecnym wychodzę. Na utrzymanie kolejnego psa mnie stać, przy wyjeździe psy mogę podrzucić do mamy, zresztą rzadko gdziekolwiek wyjeżdżam.
I tutaj pytanie do was... co o tym myślicie, powinnam decydować się na kolejnego psa czy sobie odpuścić? Jak wasze doświadczenie z dwoma psiakami w domu?