Jump to content
Dogomania

emifilip

Members
  • Posts

    18
  • Joined

  • Last visited

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

emifilip's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. I dlatego ją wybrałam :)
  2. emifilip

    Axel :)

    Prześliczny- taki proporcjonalny, ma świetne uszy :)
  3. Na życzenie :) Olek po spacerze: [IMG]http://i50.tinypic.com/11uujjd.jpg[/IMG] Olek słucha :) [IMG]http://i45.tinypic.com/23iy15f.jpg[/IMG] Olek prosi :) [IMG]http://i49.tinypic.com/2dgrkhc.jpg[/IMG]
  4. [IMG]http://i45.tinypic.com/29h55u.jpg[/IMG] Ostatnie letnie zdjęcia: [IMG]http://i46.tinypic.com/2vd1a4p.jpg[/IMG]
  5. Dzięki dziewczyny. Kilka fotek, jeszcze gorących :) Olek z bratem - miłość kwitnie od środy: [IMG]http://i50.tinypic.com/9ghwkl.jpg[/IMG] [IMG]http://i49.tinypic.com/npjtsh.jpg[/IMG] Zmęczony Olek u pana w łóżku: [IMG]http://i49.tinypic.com/amtszt.jpg[/IMG] i u pani na kolanach: [IMG]http://i48.tinypic.com/f9gnja.jpg[/IMG]
  6. A tak wygląda u nas sytuacja od środy : [IMG]http://i49.tinypic.com/npjtsh.jpg[/IMG] [IMG]http://i50.tinypic.com/9ghwkl.jpg[/IMG] Młody jest tak wybawiony że zasypia na siedząco :) Oby ten stan utrzymał się już na stałe. Jestem zaskoczona że w ciągu jednego dnia nastąpił taki przełom- po prostu zaczęli się bawić i już jest ok. Nikt nikogo nie gania, nie warczy, bawią się pięknie i jak na razie nie ma żadnych spięć.
  7. Dzięki za miłe przyjęcie :) Po kilku dniach małych perypetii z akceptacją na linii Filip- Olek, sytuacja zaczyna się poprawiać. Filip zaczyna tolerować Olka, nawet pozwala mu jeść ze swojej miski :). Choć gryzaków wciąż mu żałuje. Trzeba im pewnie jeszcze więcej czasu. A to kilka fotek: Nierówna walka z kapciem [IMG]http://i47.tinypic.com/33fdnjl.jpg[/IMG] Filip spoglądający na tę walkę ciężkim wzrokiem :) [IMG]http://i45.tinypic.com/swehl5.jpg[/IMG] Olek i kapcie w całej okazałości :) [IMG]http://i45.tinypic.com/ka23oi.jpg[/IMG] Rodzeństwo :) Emilka: [IMG]http://i45.tinypic.com/207t15j.jpg[/IMG] Filip: [IMG]http://i45.tinypic.com/2v0d1fr.jpg[/IMG]
  8. [IMG]http://i50.tinypic.com/eskpjk.jpg[/IMG] Olek ma 5 miesięcy. Jest z nami od tygodnia, dołączył do dwóch sznaucerów miniaturowych: Emilki i Filipa.
  9. Dzięki za wszystkie rady. Zastosowaliśmy w praktyce: przyspieszony kurs nauki komend- wspólnie i osobno, dodatkowy wysiłek dla starszego (dłuższa wyprawa za rowerem), kilka spacerów w ciągu dnia wspólnych by sie integrowały na neutralnym gruncie. Efekt: z każdym dniem jest coraz lepiej. Dziś nawet na swój widok machały ogonami. Nadal zdarzają się spięcia ale malec zaczął już dość swobodnie chodzić po mieszkaniu, co było nie do pomyślenia kilka dni temu. Dwa razy próbowali się razem bawić :) Kontaktowałam się z behawiorystą, który stwierdził że opisywana przeze mnie sytuacja jest normalna i psom należy dać czas i jak najmniej się wtrącać, jednocześnie wprowadzając starszemu dodatkowy wysiłek fizyczny i umysłowy. Mam nadzieję że z każdym następnym dnie będzie tylko i wyłącznie lepiej
  10. i jeszcze jedno. Czy dobrze rokuje t,o że dziś oba psy leżą miedzy mną na kanapie i starszy nie okazuje agresji ? Na spacerach chodzą obok siebie na smyczy-starszy nie zwraca na młodego uwagi ale go nie odgania i pozwala iść obok siebie.
  11. Dzięki za rady. Za radą hodowcy chodzimy często na spacery aby psy lepiej się poznawały na terenie neutralnym. Za warknięcia (nieuzasadnione) i gwałtowne przyskakiwanie do szczeniaka, starszy transportowany jest do drugiego pokoju i karany chwilą samotności i brakiem naszej uwagi. Intensywnie ćwiczę z nim komendę siad i zostań gdy zbliża się do szczylka. Ale mimo że to dopiero dwa dni jestem trochę podłamana tym ciągłym napięciem by pilnować wybuchowej dwójki. Żal mi okropnie młodego bo ogonek ma ciągle podkulony, ciągle siedzi na kanapie, chowa się za nogami i potrafi ze strachu zesikać się na widok starszego. Czy pozwalać starszemu na stanie nad szczeniakiem ? Czy to zachowanie (bez warknięcie) również traktować jako powód do odwołania starszego, badź umieszczenia go w innym pokoju na chwilę ?
  12. Sytuacja w skrócie wygląda tak- do naszego domu, 2 dni temu, wprowadził się fajny 5-miesięczny szczeniak (yorkshire terier). W domu mieszkają pięcioletnia suczka i roczny pies- oba sznaucery miniaturowe. Wysterylizowane i wykastrowane. Suczka bez problemu zaakceptowała szczeniaka, świetnie się z nim bawi, natomiast pies po prostu oszalał z zazdrości. Na terenie neutralnym (tj. na spacerze) ignoruje małego, natomiast już w ogrodzie nie pozwala mu się ruszyć. Stoi cały czas nad nim, poszturchuje go pyskiem. Nie pozwala mu wejść do domu , pilnuje cały czas drzwi. W efekcie mały jest zastraszony, siedzi i kuli się cały czas. Starszy źle reaguje gdy mały próbuje się do nas przytulić, warczy i podbiega gwałtownie do szczeniaka. Gdy starszy jest w kagańcu, uderza małego łapą. potrzebuję konstruktywnych rad jak pomóc psom wzajemnie się zaakceptować. Czy w ogóle jest szansa że straszy zacznie go tolerować ? Dodam że starszy piesek jest niezwykle przyjazny- i dla ludzi- i dla psów spotykanych na spacerach. Ile mam dać czasu starszemu psu, by tak nad nim stał ? Żal mi małego bo nie może normalnie chodzić. Jak nagradzać starszego i jak skarcić ? Nie mam w pobliżu żadnego psiego psychologa ani behawiorysty, wiec muszę sobie poradzić sama. Będę wdzięczna za rady.
  13. Szukam hodowli, z której kupię pieska ale jest ich tyle że zaczynam się gubić, którą wybrać. Pies ma być raczej domowy, do kochania, co nie znaczy że ma być brzydki ;). Wytypowałam kilka hodowli i będę wdzięczna za opinie. Zależy mi na dobrej domowej hodowli. Ars Ashanti FCI Lazuryt FCI Deliziano FCI Heldar FCI Z Konskiego Raju Touch Heart Yorkowa Frajda Topaz Złocisty Akwamaryn Będę wdzięczna jeśli wypowiecie się na temat tych, które znacie, lub tych, z których posiadacie swoje pieski.
  14. Ja właśnie zastanawiam się nad trzecim :). Ktoś już napisał że najgorszy jest przeskok z jednego na dwa. Ja na Twoim miejscu śmiało bym się zdecydowała. Masz spore mieszkania, warunki, chęci i możliwości do spacerowania, finanse z tego co piszesz ok, więc się nie wahaj. Moje psy bardzo się lubią i mam wrażenie że łatwiej im znosić ten czas gdy jesteśmy w pracy, ponieważ nie są same. Sprawy praktyczne: moje psy są karmione na żądanie :), wiec nie mamy stałych pór posiłków, nie ma przepychanek przy miskach itp. Karma stoi cały czas w miskach i jest w miarę ubywania dosypywana. Na dwie miniatury (5 i 10 kg) schodzi mi 15kg karmy dobrej jakościowo light na 2,5 miesiąca. Strzyżenie- regularnie co 2 miesiące i to jest największy koszt .Myślimy nad maszynką i samodzielnym strzyżeniu. Do kosztów utrzymania musisz doliczyć podwójne szczepienia, odrobaczenia, podwójna ochronę przeciw kleszczom i pchłom, szampony ( u mnie schodzi dużo bo psy są bogato owłosione i niemiłosiernie się brudzą- zwłaszcza łapy i brody). Spacery: ja jestem z nimi codziennie ok. 1h rano w parku , później śpią w domu, po powrocie domowników bawią się w ogrodzie. Ok. 18 drugi spacer , bez smyczy, na polach. Co drugi dzień bieganie z biegnącym mężem :) lub za rowerem ok. 6km. A oprócz wydatków i obowiązków:) czekają Cię same przyjemności:). Moja psy bardzo się lubią mimo ze dzieli je spora różnica wieku (3lata), zgodnie się bawią, ale hierarchia jest zachowana -starsza rządzi młodszym. U mnie dwójka jest po zabiegach. Sunia gdy miała 5 miesięcy, pies kastrowany w wieku 7 miesięcy. Ja nie żałuję , wręcz jestem zachwycona dwoma psiakami i coraz częściej zastanawiam się nad trzecim. Jesteśmy wszyscy (domownicy) zakochani w naszych psach :).
  15. Dzięki wszystkim za wypowiedzi. Nie wydaje mi się by jakaś rasa była "uwarunkowana genetycznie" w kierunku lubienia bądź nie lubienia dzieci. Tak jak ktoś pisał- to wynika z prawidłowego wychowania i właściwej socjalizacji szczeniaka. Ja mam żywy dowód w domu- starsza suczka, którą zaniedbaliśmy pod tym względem( rzadkie spacery, zbyt mało przebywała wśród obcych ludzi, a zwłaszcza dzieci) nie lubi obcych, nie przepada za dziećmi, akceptuje w sumie tylko najbliższych. Na spacerach tez nie jest zbyt zdyscyplinowana, dlatego chodzi dla własnego i innych bezpieczeństwa w kagańcu fizjologicznym. Z kolei Filip, przy którym byliśmy już bardziej doświadczeni, bardziej odpowiedzialni, od początku "bywał" bardzo intensywnie. Zabieraliśmy go wszędzie tam gdzie można psa zabrać. Zapraszaliśmy gości,zwłaszcza z psami by oswajał się od małego nie tylko z ludźmi ale i psami. Codziennie jest ze mną gdy odprowadzam córkę do szkoły, pies lubi wszystkich i wszyscy go lubią. Jest otwarty, przyjacielski, nie ma w nim cienia agresji. Nad Emi pracuję obecnie i są już niewielkie efekty- toleruje ostatnio koleżki córki a to już wielki sukces. Oba nasze psy uwielbiają córkę- ale od początku uczyłam ją szacunku do nich. Żadnego szarpania, wrzeszczenia nad uchem, budzenia psa itp. Jeśli chodzi o patrzenie na psy- wszyscy to uwielbiamy. Psy są niesamowicie zabawne. Ostatnio Filip tak zazdrościł córce skakania na trampolinie, że wdrapuje się na trampolinę i szczeka by córka przyszła i skakała a on podskakuje rozanielony na środku :). Cały czas myślę, zastanawiam się . Trzy psy to jednak obowiązek, ale jednocześnie wielka radość. Zastanawia mnie tylko jedno- już przy drugim psie wiele ludzi miała mnóstwo do powiedzenia i skomentowania - oczywiście krytykując naszą decyzję. Ciekawe, że nikt by nie komentował gdybyśmy zdecydowali się na kolejne dziecko :). Raczej tylko gratulacje bym przyjmowała.
×
×
  • Create New...