Ja też miałam podobny problem ze swoim labradorem. Niestety te psiaki mają tendencję do zapalenia uszu ze względu na to, że są one klapnięte:( dość długo nie mogliśmy pozbyć się tego zapalenia (objawy te same co opisujesz). W lecznicy byliśmy 3 razy i zapłaciliśmy też ok. 90 zł. Za pierwszym razem miał oczywiście wpuszczony płyn, wyczyszone uszka i oczywiście zastrzyk z antybiotykiem oraz maść (Ale nazwy niestety nie pamiętam, wiem że wpuszczało się do ucha po 10 kropli). Po tygodniu pojechaliśmy znowu i kolejne czyszczenie uszu, zastrzyk z antybiotykiem i właśnie oridermyl. Pomógł dość szybko, ale niestety infekcja nawróciła i znów z nią walczymy, niestety wet powiedział że taki urok, i to będzie nawracać, jedyny plus to taki, że przy częstej kontroli stanu uszu pupila zapalenie nie będzie tak ostre jeśli szybko zadziałamy.