Jump to content
Dogomania

Sajmon

New members
  • Posts

    1
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Sajmon

  1. Witajcie. W sumie to mam kilka pytań, jeśli pozwolicie, to zadam je w jednym temacie. Przede wszystkim martwi mnie agresja, stąd umieszczam w tym dziale, a nie innym. Jutro minie dokładnie tydzień odkąd mam ok. 12-miesieczną suczkę (wet określił jej wiek na 7-12 miesięcy, ma wszystkie stałe ząbki już). Suczka została znaleziona cała wychudzona i brudna przy jednej z ruchliwych ulic. Została zgarnięta przez pewną rodzinę, w której mieszkaniu mieszkała już inna suczka. Desperacko zaczęli dla niej szukać domu (nie chcieli jej oddawać do schroniska), bo mimo wyczerpania, po przybyciu do ich domu... chciała ustawić sobie starą suczkę i się gryzły wzajemnie. To oczywiście mówiło mi, że to nie będzie przytulny, łatwy przypadek. Ale mimo wszystko, ma taką słodką mordę, że po prostu ktoś spieprzył jej wychowanie i prawdopodobnie nie dawał sobie z nią już rady i wyrzucił. Ja oczywiście nie mam zamiaru tego zrobić i będę z nią ciężko pracować, aż uzyskam zadowalający efekt. Jest to mieszaniec, ale ma coś z myśliwskiego psa (czasem robi stójkę i gania gołębie, pół żartem, pół serio). Problemy z nią są różne. Od najbardziej podstawowych. Np. sunia ciągnie się na smyczy. Od wczoraj próbuję to regulować. Jak czuję, że zaczyna ciągnąć, to po prostu zatrzymuję się. Dobrze robię? Powinienem wyuczyć ją jakiejś komendy, żeby zwalniała i nie ciągnęła? Jeśli tak, to w jaki sposób? Sunia ogólnie jest inteligentna i chyba szybko się uczy. Potrafi podstawowe komendy (tzn. siad i łapa, bo waruj/leżeć nikt jej nie wyuczył). Nauczyłem ją w ciągu tego tygodnia jej pobytu też "na miejsce" (chociaż chyba jakiś błąd popełniłem, bo jeśli nie wskażę ręką jej koca, to wychodzi na balkon :O), "zostaw" (to w stosunku do zaczepek psa moich rodziców, ale o tym zaraz, reaguje też jeśli próbuje coś zjeść, wtedy nie rusza danej rzeczy) i "nie wolno" (jeśli próbuje szczekać, bo słyszy sąsiadów za drzwiami, wtedy wydaje tę komendę, nie rozszczekuje się, mimo, że burczy coś tam pod nosem, po każdym burknięciu powtarzam jej "nie wolno", po czym przychodzi się przymilać, na co nie reaguje). Pies ma też problem z kontaktami z innymi psami i co gorsza, ludźmi. Mam wrażenie, że jeśli wyczuje, że osobnik jest "słabszy" (wyczuwa strach u psa/człowieka), to ho ho... od razu szczeka. Zdarza się jej też podczas zabawy z innym psem po prostu zabawę przeistoczyć w szczekanie. Chociaż nie wiem czy w tym drugim wypadku nie jest to takie, nie wiem, zachęcanie do zabawy? Jeśli takie coś istnieje. :P Bo zazwyczaj zdarza się to, jeśli pies nie chce się z nią bawić. Mam też wrażenie, że za bardzo się ekscytuje podczas zabawy. "Paca" łapą inne psy, tak dość solidnie, za mocno. No i mam wrażenie, że chce je lekko podgryzać. I skacze, biega i w ogóle szaleje. Pies panicznie boi się każdego nowego dźwięku. Nieważne - cichy / głośny, zawsze widać, że reaguje lękiem. Przeokropnie boi się pojazdów, a przede wszystkim większych (autobus, dostawczy etc.), wtedy nie da się jej wręcz utrzymać na smyczy bo ciągnie w stronę domu. Stąd nie mogę jej puszczać, nawet w lesie. Bo wydaje mi się, że jeden dźwięk co ją wystraszy i bum - pies ucieknie. A bardzo chętnie dałbym się jej wybiegać, rzucając np. patyk do aportowania. Ale się boję. Przy oswajaniu z psami mam do pomocy psa mojego rodziców. Też znajda, już kilkunastoletni, nigdy niesprawiający problemów kundelek. Trochę mniejszy od mojej suni. Chociaż w pierwszy dzień latał za nią, bo on piesek, a ona sunia, ale jak zobaczył, jaka ona szalona, to dał sobie spokój. Natomiast ona go zaczepia cały czas. Podchodzi i "paca" łapą. On tego nie lubi, nie ma ochoty na zabawę, bo jest stary. :P Tutaj udało mi się wprowadzić komendę "zostaw". Podchodzi do niego, wącha, ale jak widzę, że chcę go "bić", to mówię "zostaw" i odchodzi. Oczywiście za dwie minuty wraca i znowu próbuje. Aczkolwiek dzisiaj udało się to już załagodzić i z każdą komendą "zostaw" próbuje coraz rzadziej. Ba, nawet w pewnym momencie leżała spokojnie niedaleko od niego. I tutaj też objawia się to, że chyba zbyt agresywnie się bawi. Bo udało jej się przeturlać mojego psa, tak go popchała. Jak temu zaradzić, jak zapobiec takiej wielkiej ekscytacji na widok psa. A może to normalne dla szczeniaka i jestem przewrażliwiony? No i te szczekanie na "słabsze" osobniki. To już wiekiem nie można tłumaczyć. Edit: Właśnie zauważyłem dział "Behawior" - wydaje mi się, że to trafniejszy dział dla tego tematu, więc jeśli jakiś moderator może przenieść... :) I jeszcze jedna sprawa, o której zapomniałem. Sunia boi się zostawać sama. To też bardzo duży problem. Jak tylko wychodzę (a mieszkam sam, z nią), to od razu szczeka... stąd, nie mogę bez niej wychodzić, a to trochę uciążliwe. Jakim sposobem walczyć z tym lękiem?
×
×
  • Create New...