Jump to content
Dogomania

simplefunky

Members
  • Posts

    4
  • Joined

  • Last visited

simplefunky's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. dodam jeszcze, że w trakcie spaceru jej ulubione zabawki potrafią skutecznie odwrócić uwagę od innych "rozpraszaczy" , niestety system ten nie działa stosunku do innych psów
  2. Nasz spacerowy plan dnia wygląda mniej więcej w ten sposób: 1 spacer około 8 - mniej więcej godzinny w warunkach miejskich, czyli skwery, chodniki, przejścia dla pieszych samochody i inne miejskie atrakcje, do których chce swoją suczkę przyzwyczaić; cały czas na smyczy 2 spacer około 13-14 - najdłuższy 1,5-2 godzinny, najczęściej do parku gdzie po załatwieniu fizjologicznych potrzeb ćwiczymy okolo 30 minut różne komendy m.in siad, leżeć ,zostań itp; poźniej w zależnosci od warunków - zabawa z piłką, przeciąganie, elementy tropienia, szukanie róznych rzeczy w trawie ;), jak jest ciepło to aport w wodzie; czasami uda namówić mi się znajomych, ktorzy mają psy na wpsólny spacer, wtedy większość czasu "zabawowego" spędzają razem; jeśli ten "głowny" spacer obywa się w nieznanym mi mijescu moja suczka cały czas idzie zapięta na lince, jeśli idziemy do znajomego parku czasami zdarza mi sie ją puszczać luzem. 3 spacer w okolicach 20 - mniej więcej powtórka z porannego; 4 spacer okolo 23-24 - tutaj tylko chwila (15 minut) na siku i do domu:)
  3. dzieki za odpowiedź:) mniej więcej tak właśnie próbuje z tym problemem wlaczyć - czyli zachodzenie drogi, "zasłanianie obiektu pożądania" i zmiana kierunku. Stosuje również zasadę - jeśli zachowuje sie normalnie w 90% przypadków pozwalam sie jej co najmniej przywitać jeśli poluje karą jest ominięcie drugiego psa. Staram się także wyrazić "werbalnie" swoje niezadowolenie kiedy tylko zaczyna namierzać swoją "ofiarę". Szkoda tlyko ,że nadal muszę ja trzymać na smyczy/lince, bo po okresie zapoznawczym, w którym nie byłem pewny jej zachowania,a konkretnie czy będzie do mnie wracać jeśli puszcze ją wolno, coraz więcej spacerów (w miejscach zbytnio niezaludnionych:) odbywało się bez uwięzi. Mam nadzieję, że uda nam się to zachowanie wyeliminować. Gajos - znasz może kogoś komu się to udało w 100%?
  4. Witam, jako że to mój pierwszy post wyjaśnię pokrótce historię mojej suczki. Pół roku temu przygarnąłem ją ze schroniska jako psa bardzo zlęknionego ( jej wiek określano na ok. 9 miesięcy). Z początku bała się wszystkiego co tlyko możliwe - smyczy , podniesionego głosu, samochodów, szmeru, wiatru itp. Pierwsze spacery były mieszanką strachu i wielkiej ciekawości świata. Sprawiała wrażenia psa, który pierwszy raz widzi na oczy inne psy, drzewa, ptaki, czyli wszystko to co można spotkać na dworze a czego nie ma zazwyczaj w domu:) Z każdym dniem dozowałem jej nowe miejsca i sytuacje. W chwili obecnej wydaje mi sie, że jest już w miare "zsocjalizowana". Pomijając osobniki na pierwszy rzut oka agresywne i niezrównoważone nie szczędziłem jej kontaktów z innymi psami. Od momentu kiedy zamieszkała u mnie była bardzo uległa, nie przejawiała agresji zarówno w stosunku do ludzi jak i innych psów. generalizując tak jest nadal, jednakże nauczyła się dość szybko niektórych nie do końca pozytywnych zachowań. Jednym z nich jest wymienione w temacie "skradanie się" w momencie zlokalizowania innego psa. Polega to na tym, że widząc idącego w jej stronę psa (co ciekawe tylko mniejszego lub jej wzrostu) zaczyna się ona skradać jak kot (wygląda mniej więcej jak border collie zaganiający owce:), często kładzie się i wystrzeliwuję w jego stronę w prostej linii. Jednakże w momencie kiedy juz do niego dobiegnie wysyła sygnały uspokające (m.in podkula ogon, odwraca głowę itp). NIe muszę dodawać, że w momencie kiedy widzi drugiego psa, za żadne skarby nie da sie odrwrócić jej uwagi. Pytałem o to zachowanie osoby, które zajmują sie na codzień szkoleniem, niestety oprócz tego, że to jest zachowanie instyntkowne nie dostałem żadnych innych porad jak z tym walczyć. Zdaje sobie oczywiście sprawę z tego, że cięzko będzie to zachowanie wyeliminować, chciałbym mimo wszystko spróbwać. Do tej pory tylko ludzie reagują "agresją" jak widzą moją suczkę skradającą sie do ich psa, jednakże wolałbym się nie przekonywać jak zareaguje na to jakiś bardziej nerwowy przedstawiciel jej gatunku. Z góry dziękuję za wszystkie rady, z chęcią przeczytam co sądzicie o moim przypadku. pozdrawiam
×
×
  • Create New...