Jump to content
Dogomania

joljak

Members
  • Posts

    24
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by joljak

  1. Witam, Sorry, że się tak długo nie odzywałam. Rufusek ma się dobrze, nie ma już guza na tylnej łapie i jest pod kontrolą lekarza - myślę, że mogłybyście go teraz nie poznać. Trochę przysporzył nam zmartwień jak okazywał agresję wobec naszych gości..., ale przyjechała pani psycholog i udzieliła nam cennych rad i wskazówek oraz powiedziała co robimy źle. Zmieniliśmy też miejsce legowiska dla Rufka (i to chyba było kluczowe).Teraz już wiemy jak się zachować, gdy przychodzą goście (zwłaszcza ci, których piesek nie zna), a po zmianie legowiska biegnie radośnie do drzwi, a nie stoi nieruchomo pod drzwiami z zaciśniętą szczęką. Nie wiem jak to ująć, ale Rufek nie lubi pewnego typu ludzi - być może został skrzywdzony przez kogoś takiego. Jednak jak już kogoś zna to wdzięczy się całym sobą i składa niezapowiedziane buziaki. Tak naprawdę ten nasz łobuziak kryje w sobie wystraszonego i chętnego do zabawy szczeniaka. Strasznie boi się burzy i wszelkiego huku - kilka ostatnich nocy wskoczył nam do łóżka i trząsł się jak glareta (no cóż były burze). W domu jest bardzo grzeczny i niczego nie niszczy, no może oprócz swoich zabawek - ale to mu wolno. Na spacerach niestety ciągle doskakuje do innych psów - zwłaszcza na swoim terytorium, ale jak się już porządnie zmęczy to i chęć zaczepki mu stopniowo mija - świetnie się czuje u babci na ogródku - jak pan na włościach. Aha, wydaje mi się, że Rufus mieszkał wcześniej gdzieś obok lotniska, jak tylko słyszy samolot, to zaraz podnosi łeb do góry i szczekając biegnie w ślad za nim... No i znowu się rozgadałam.. Pozdrawiam joljak
  2. Hej! Jesteśmy po pierwszym szkoleniu. Na początku, tak jak się spodziewaliśmy, Rufek okrzyczał i pokazał swoją biżuterię innym pieskom. Jednak w miarę upływu czasu zaczął się skupiać na nauce (trzymał się jednak po zewnętrznej). Póki co o jakiejś wielkiej rewolucji nie ma co mówić - przecierz to dopiero pierwsza lekcja. Otrzymaliśmy jednak cenne rady od trenera - wiemy, że pewnych zachowań czy wręcz instynktu (niezapowiedziane ataki na inne zwierzęta)nie zmienimy w Rufusie, ale jak się przyłożymy to przynajmniej je jakoś okiełznamy (w porę powstrzymamy Rufusa). Jeżeli chodzi o zdrowie, to doszedł już do siebie (jeszcze tylko kastracja i wycięcie narośli na nodze). W domu Rufus jest bardzo grzeczny i dobrze się zachowuje - po jedzeniu czeka a wytarcie pyska, po przyjściu ze spaceru na wytarcie łap; w tym tygodniu zostaje sam w domu na kilka godzin i jak dotychczas niczego nie zniszczył i nie wył. Uwielbia się bawić swoją zabawką i ciągle się do kogoś przytula - oczywiście z prośbą o drapanie.... Mogłabym tak o nim pisać bez końca - Rufus poprostu bez reszty podbił moje serce ... cieszę się że jest z nami i że pomogliśmy sobie wzajemnie... Jola
  3. Witam, Chciałam Wam tylko napiać, że idziemy w niedzielę z Rufuskiem do szkoły. Zapisaliśmy się do Gostaru na Owsianej. Mam nadzieję, że wspólna nauka zaowocuje super współpracą. Nie omieszkam opisać wyników szkolenia. Jola
  4. Rufus mieszka z nami w Mysłowicach-Wesołej (ok 16 km od centrum Katowic). Jeżeli chodzi o zdrowie (fizyczne) Rufuska, to sprawy gastryczne są już uregulowane (kupki są "zdrowe"), a apetyt dalej dopisuje. Nie je już tak łapczywie, ale dźwięki z kuchni nadal w dużej mierze skupiają jego uwagę - tyle tylko, że teraz nie je wszystkiego bez zastanowienia. Chyba wreszcie do niego dotarło, że nikt mu nie zabierze jedzenia.... Nadal leczymy mu uszy (to może potrwać ok miesiaca). Na wyznaczenie terminu kastracji mamy 30 dni od daty adopcji i chcemy to zrobić jak najpóźniej. Jak wcześniej wspominałam chcielibyśmy mu usunąć tą narośl przy okazji kastracji - weterynarz z naszej lecznicy powiedział, że jest to możliwe, ale kastracja będzie wykonana na Brynowie i zobaczymy co na to powiedzą tamtejsi lekarze. Pod obserwacją są również tylne łapy Rufusa - jak przebywał w schronisku to utykał - szczególnie na tylną prawą łapę. Na razie nie ma z tym większych problemów, tylko czasami jak po załatwieniu potrzeby przebiera łapami, to potem przez chwilę utyka na tą prawą łapę. Możliwe, że ma problemy ze stawami, co nie jest niczym dziwnym dla dużych psów. Póki co obserwujemy go i dostaje witaminy. Co do szkolenia to jutro będę dzwonić do okolicznych szkół - koniecznie musimy coś z tym zrobić Pozdrawiam Jola
  5. sprawdzam również miejsca, gzie się bawi moja mała kumpela - żeby była bezpieczna :D [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-acNFgXi-c-0/T8qPfqykgHI/AAAAAAAAAEI/t66Dr6ywFPw/s720/Obraz_02062012%2520029.jpg[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-bxOJLDxx0y4/T8qPkkTBs4I/AAAAAAAAAEY/vIyMxyK9JfM/s720/Obraz_02062012%2520031.jpg[/IMG] [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-NeIadBKbZkA/T8qQ0saw-JI/AAAAAAAAAHA/iSGhs-zz9dI/s720/Obraz_02062012%2520052.jpg[/IMG] [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-0AgPncyTTMY/T8qRK6DzZ9I/AAAAAAAAAH4/moEUrpZXyBQ/s720/Obraz_02062012%2520059.jpg[/IMG]
  6. i jeszcze jak pilnuję, aby mnie zabrano do samochodu: [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-e4Rf3agNXMU/T8qR12MbXWI/AAAAAAAAAJw/pruoVHswTww/s720/Obraz_02062012%2520074.jpg[/IMG] [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-4oS7NFGJEl8/T8qR3iS3NsI/AAAAAAAAAJ4/Iffe_isHNtw/s720/Obraz_02062012%2520075.jpg[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-XTLqRVPT4S4/T8qR5vfyY_I/AAAAAAAAAKA/i-Vb3UWtgmU/s720/Obraz_02062012%2520076.jpg[/IMG]
  7. ależ jestm przystojny.. i już mi żeber nie widać: [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-94Dyo0EBgsY/T8qOlCQnRcI/AAAAAAAAACQ/VkQkRw65c2k/s720/Obraz_02062012 014.jpg[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-xdnSLqPwDEk/T8qPR0F82bI/AAAAAAAAADo/5r4ax0ba5TA/s720/Obraz_02062012 025.jpg[/IMG] i jescze trochę radosnych podrygów :multi: [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-vNLvmLE1N3Q/T8qPvpm3VxI/AAAAAAAAAFA/IW6iMgOGbF0/s720/Obraz_02062012 036.jpg[/IMG] [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-beMVgh3tLkI/T8qPzZfh7aI/AAAAAAAAAFI/xZ57lVYadkc/s720/Obraz_02062012 037.jpg[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-ejm3dD7ekxU/T8qODmb13uI/AAAAAAAAABI/fZBXThshxwI/s720/Obraz_02062012 005.jpg[/IMG] i kilka zdjęć z tyłu: [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-oT40zYUrgU0/T8qQW6NnaVI/AAAAAAAAAGI/Qiz69S8mmtw/s720/Obraz_02062012 045.jpg[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-48vy1dnotfY/T8qRcbnLQNI/AAAAAAAAAIg/S5-UQpZGSwU/s720/Obraz_02062012 064.jpg[/IMG]
  8. a tu mały relaks [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-Z6WvKoo8ZHI/T8sXIjUXHWI/AAAAAAAAAaY/Aa9R_snSZgM/s720/Obraz_02062012%2520041.jpg[/IMG] [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-W-uzuy5D83M/T8sXG9Hu8eI/AAAAAAAAAaI/oOgyjJ4K9hU/s720/Obraz_02062012%2520039.jpg[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-zyBcjWD31z8/T8sXIYdFLhI/AAAAAAAAAaM/oEaGji_gMos/s720/Obraz_02062012%2520018.jpg[/IMG]
  9. Z moją najmłodszą przyjaciółką [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-6KxzdrGSrPU/T8sVaotuTsI/AAAAAAAAAZw/IEzKcNqHdMw/s720/Obraz_02062012%20009.jpg[/IMG][IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-M1o3X6rsYT0/T8sVnVIpOSI/AAAAAAAAAZ4/Jzx4xbbBk5Q/s720/Obraz_02062012%20033.jpg[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-q4kSTDEXBJQ/T8sUWbMp-0I/AAAAAAAAAZg/K6X7TZicv04/s720/Obraz_02062012 017.jpg[/IMG]
  10. ależ byłem spragniony [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-X0tHlW6nLDM/T8qtE3nsDnI/AAAAAAAAAOE/liWr8Gu7t2w/s720/Obraz_02062012%20012.jpg[/IMG]
  11. Witam, Tak jak obiecałam załączam kilka zdjęć Rufuska. Powoli dochodzi do formy - nabiera ciała (waży już 32 kg) i nadal ma apetyt. Po wystraszonym piesku nie ma już śladu. Nabrał pewności siebie i "ustawia" inne psy (dla suczek jest miły). Codziennie odkrywam jego nowe cechy charakteru. Odkryłam pewną zależność w zachowaniu Rufusa - jak idzie na smyczy, to ma pretensje do wszystkich psów, natomiast jak się wymknął z domu (korzystając z zamieszania przy drzwiach), to się z nimi bawił. Dzisiaj okazało się, że Rufus próbuje pogryżć opony w jadącym samochodzie - jak byliśmy na podwórku u mamy, to brat nie mógł wyjechać samochodem z garażu. Nie zauważyłam takiego zachowania na spacerach - i całe szczęście bo to jest niebezpieczne dla pieska. Coraz bardziej upewniam się w przekonaniu, że poprzedni właściele Rufusa, wyrzucili go gdzieś z samochodu: po pierwsze - Rufus wypatruje tęsknym wzrokiem za każdym samochodem, który zatrzymuje się pod naszym blokiem czy pod domem u mojej mamy; po drugie- jak jesteśmy u mamy (czyli prawie codziennie), to nie możemy nawet przeparkować samochodu, bo Rufus krązy wokół tak długo, że musimy go wpuścić do środka bo nie da się przejechać i po trzecie jakoś nie mogę uwierzyć, że dorosły pies nie może trafić do domu, nawet jak się zerwie na spacerze - no chyba że był na wyjeździe w innym mieście, ale wtedy to się przecierz szuka pupila i daje ogłoszenia.... No ale to już mineło, było i od tej pory nie będę do tego wracać (przynajmniej się postaram). Rufaus jest teraz z nami i mamy nadzieję, że czuje się już bezpieczny i kochany. Liczymy, że z czasem będzie bardziej zdyscyplinowany (szczególnie na spacerach) - skłaniamy się do zwrócenia się o pomoc do specjalisty w tym zakresie. Jeżeli macie jakieś sprawddzony ośrodek zajmujący się szkoleniem psów (również dorosłych) to proszę o namiary. Chodzi mi o ośrodek, który szkoli psy z udziałem właściciela, a nie taki gdzie się oddaje psa. I znów się rozpisałam... kończę i wrzucam fotki ;) [I]biegam sobie po ogrodzie u babci:[/I] [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-KiJbor1Pqx8/T8qWp9rzqKI/AAAAAAAAANU/2S2szh7OJ_Q/s720/Obraz_02062012 038.jpg[/IMG]
  12. [quote name='ewes']joljak musisz wrzucic zdjęcie najpierw tutaj -> [URL]http://imageshack.us/[/URL] lub tutaj -> [URL]http://tinypic.com/[/URL] i dopiero później wkleic link na dogo ;)[/QUOTE] dziękuję za podpowiedź
  13. [quote name='maciaszek']A widzisz... różnie bywa. Mój pies, kastrowany jako 4-latek, po zabiegu wyraźnie się uspokoił i jego agresja w stosunku do innych psów bardzo wyraźnie zmalała. Nie ma więc na to reguły. Wszystko zależy pewnie od tego jakie jest podłoże agresji. Co do kolczatki, zdecydowanie odradzam. Wet chyba poszedł na "łatwiznę" doradzając ją. Kolczatka nie załatwia problemu, załatwia natomiast psa (w sensie fizycznym - nie jest to zbyt przyjemne doznanie...). Lepiej "zlokalizować" problem i próbować go usunąć. Kolczatka tego nie zrobi, sprawi tylko, że pies będzie mniej szarpał (usunie skutek, a nie przyczynę). A jeśli chodzi o szelki to też się z wetem nie zgodzę ;). Mam psa, który waży 55 kg. Od 2 lat chodzi w szelkach. Radzę sobie z nim znacznie lepiej, niż gdy chodził na obroży. Poza tym, w razie gdy pies zacznie szaleć, za szelki jest łatwiej i szybciej złapać, wygodniej i łatwiej psa utrzymać. Przynajmniej ja tak mam :). Ważne jest tylko, żeby dobrać dobre szelki, a to już kwestia testów. W jednych psy ciągną bardziej, w innych mniej. Mój Bazyl w szelkach, które są dopinane do pasów samochodowych ciągnął jak koń pociągowy ;), a w tych, które ma teraz prawie w ogóle nie ciągnie. Powodzenia! ----------------- [/QUOTE] W takim razie spróbuję z tymi szelkami. Zastanawiam się też nad kantarem, ale obawiam się, że Rufus będzie to kojarzyć z kagańcem ... No cóż będę próbowała wszelkich sposobów. Poprzedniego dobka miałam od szczeniaka więc łatwo się dał ułożyć, a nie wiadomo jakie życie wiódł dotychczas Rufusek. Z resztą jest u nas dopiero cztery dni więc nie można spodziewać się cudów. Cieszy mnie, że na tym etapie naszej znajomości chce wracać do naszego domu i zaczyna reagować na swoje imię. Dzisiaj na spacerze (na łąkach) mąż go spuścił na chwilę, a Rufus wcale nie uciekał - wyszalał się, ale znajdował się cały czas w granicach 20 metrów od mojego męża. Dziękuję za wszelkie rady, zwłaszcza te, które pochodzą z własnych przeżyć. Pozdrawiam Jola
  14. Ja od początku chciałam zakładać mu szelki (bo to taka chudzinka), ale weterynarz mi odradził, ponieważ dobermany są bardzo silne (szczególnie w klatce piersiowej) i z szelkami mogę mieć problem z utrzymaniem psa - doradzał kolczatkę. Wczoraj Rufus wyśliznął się z obroży bo była zbyt luźno zapięta. Mimo tego zdarzenia i tak uważam, że odniosłam swego rodzaju sukces, gdyż Rufus do mnie WRÓCIŁ ( z czego wnioskuję, że poprzedni właściciel nie zgubił go na spacerze). Dzisiaj na rannym spacerze było już w porządku - jak widziałam wolno biegającego psa, to trzymałam smycz luźno i odwracałam uwagę dobka i to poskutkowało. Głęboko wierzę, że Rufus nie będzie długo chował urazy do innych psów - pracujemy nad tym. Poza tym słyszałam, że po kastracji psy stają się łagodniejsze. Nie zamierzam się poddać - jak Rufus dojdzie do pełni sił, to będzie chodził na spacery w kolczatce (z krótkimi kolcami oczywiście) - mój poprzedni dobek też miał taka kolczatkę i nie cierpiał z tego powodu. Nie chcę natomiast zakładać mu kagańca na zwykłe spacery bo zbyt dużo bezdomnych piesków krąży i w razie ataku Rufus nie miałby szans na obronę. Poza tym kaganiec źle mu się kojarzy. A tak z innej beczki, to nasz kochany pupil ma zwyczaj witać rano wszystkich domowników soczystym pocałunkiem. Jest kochany i nie pozwolę go skrzywdzić. Jutro wrzucę kilka fotek - zobaczycie jak już dobrze wygląda :D Pozdrawiam Jola
  15. Witam, Rufus powoli dochodzi do formy - nie ma już biegunki, chociaż nie jest jeszcze doskonale. Nadal bierze leki na ustabilizowanie flory bakteryjnej przewodu pokarmowego, a apetyt nadal mu dopisuje. Zdecydowaliśmy z mężem, że zamiast suchej karmy będziemy gotować mu posiłki i już widać efekty - systematycznie przybiera na wadze. Biedak musiał naprawdę przeżyć bolesną traumę w tych dniach kiedy błąkał się w tym kagańcu - śpi trochę nerwowo i dopiero jak go delikatnie głaszczę to się uspokaja. Prawdopodobnie w okresie tułaczki atakowały go inne psy - dzisiaj na spacerze atakował "bez ostrzeżenia" wszystkie "wolno biegające" psy, a wbrew pozorom siły ma dużo. Wyśliznął mi się nawet z obroży i pogonił pieska, ale na szczęście zaraz do mnie wrócił i nic się nikomu nie stało. Mogło to być również spowodowane tym, że suczki są w ruji, albo też poczuł się na tyle pewny siebie , że chce się odwdzięczyć pięnym za nadobne. Nad tym też już pracujemy, ale najważniejsze jest żeby wyzdrowiał i zaufał nam (nie wiadomo co go wcześniej spotkało ze strony ludzi). Mam wrażenie, że Rufusa bolą łapy - ciągle je liże, a czasami nie daje się dotknąć w lewą łapę (może to sprawy reumatyczne). W piątek idę z nim znowu do weterynarza, to pewnie coś na to zaradzi. Kończę już bo właśnie Rufus chce wyjść na spacer prze spaniem. Pozdrawiam Jola
  16. No to Wolf jest z nami, tylko że teraz wabi się Rufus. Już jak podchodziliśmy pod jego klatkę, to skakał z radości (co mnie bardzo ucieszyło bo już nie słaniał się na tylnich łapach). Ze schroniska wyszedł jak burza i bez wachania wskoczył do samochodu. To bardzo grzeczny i ułożony pies. Początkowo nerwowo ciągnął smycz i wyrywał się przed nas, ale teraz już grzecznie chodzi przy nodze. Nie jest już taki nieśmiały - nie uciekł przed ostrymi zaczepkami innych psów tylko ostrzegawczo warknął i pokazał zęby (nie atakował). Pierwszym miejscem w domu , do którego się udał była kuchnia, a w niej michy na stojaku. Rufus zachowuje się tak jakby znałjuż tutaj każdy kąt. Je łapczywie (co nie dziwi nikogo), ale zgodnie z zaleceniem weterynarza dostaje saszetkę Royala co godzinę. Co prawda na przywitanie zjadł miseczkę serc drobiowych i kilka innych przysmaków (każdy próbował się czymś wkupić). Wieczorem Rufus był na wizycie u weterynarza - ma stany zapalne w obydwu uszach, problemy z florą bakteryjną w układzie pokarmowym, biegunkę, ale wszystko jest już pod kontrolą. Jutro ponownie jedziemy na wizytę - jak biegunka minie to w dalszej kolejności zajmiemy się oczami i wytartymi plamami na uszach. Jeżeli chodzi o tą narośl na tylnej łapie, to będziemy ją chcieli usunąć przy okazji kastracji (oczywiście jak Rufus nabierze ciała). Okazało się także, że Rufus jest wnętrzakiem - czyli ma tylko jedno jądro na wierzchu, a drugie wewnątrz. W takiej sytuacji wskazana jest operacja, gdyż inaczej może to prowadzić do raka. Dlatego też kastracja jest jak najbardziej wskazana. Kończę już sprawozdanie z pierwszego dnia Rufusa w naszej rodzinie. Teraz Rufus słodko już śpi - mylę, że czuje się bezpieczny i kochany. Dziękuję wszystkim wolontariuszkom i wolontariuszom za opiekę nad Rufusem - wykonaliście kawał dobrej roboty - teraz to procentuje. Pozdrawiam Jola Ps. chciałabym wkleić zdjęcia, ale nie mogę - czy ktoś mi może powiedziewć jak to zrobić?
  17. Na Wesołej - to jest dzielnica Mysłowic
  18. Właśnie wróciliśmy ze schroniska - córka jest zachwycona, a piesek nie wyrywał się nawet jak go intensywnie przytulała. Dzisiaj wygląda dużo lepiej niż dwa dni temu. W poniedziałek o 15 zabieramy go do domu... do prawdziwego domu, gdzie będzie (właściwie już jest) kochany. Umówiłam na poniedziałek wizytę u weterynarza - chcę aby jak najszybciej został leczony (szczególnie należy wzmocnić te tylne łapki). Gdyby nie urodziny córki, to już dzisiaj byłby z nami - nie chcę mu jednak zafundowć dodatkowego stresu i konfrontować go z grupką rozbieganych i krzyczących dzieciaków. Postaram się (w miarę możliwości) na bieżąco informować o stanie zdrowia pieska i wkleję jakieś zdjęcia. Pozdrawiam Jola
  19. Witam, Bardzo się cieszę, że wyniki krwi są w normie - to daje nadzieję, że Wolfik szybko dojdzie do formy. Jutro przyjedziemy z córką aby zapoznała się z pieskiem (a właściwie to piesek z nią) - myślę, że to będzie tylko formalność. W poniedziałek zabierzemy przystojniaka do domu (miski na stojaku już czekają, a nowe legowisko w drodze). Będę informowała o postępach dobka. Nie mogę tylko zagwarantować, że nie zmienimy imienia - córka chciałaby aby wabił się Rufus (pod uwagę brane są też imiona : Nero, Rocky i Ares), ale to chyba jest najmniejszy problem. Pozdrwiam Jola
  20. Witam, Przepraszam, że tak się wtrącę. Byłam dzisiaj z mężem w schronisku - oglądaliśmy dobka (już go uwielbiam). Jutro mają być wyniki badań .... mam nadzieję, że nie jest poważnie chory. W piątek chcemy przyjechać z córką, aby sprawdzić jak piesek zareaguje na dziecko - chociaż jestem przekonana, że to łagodny ciapowaty i wystraszony zwierzak (dokładnie jak mój poprzedni doberman). Mam nadzieję, że nic nie stanie na przeszkodzie aby od poniedziałku piesek zamieszka razem z nami. Chciałabym skontaktować się z wolontariuszką, która się nim opiekuje aby dowiedzieć się więcej szczegółów na temat Wolfa. Mój mail [email]joljak00@tlen.pl[/email] Pozdrawiam Jola
×
×
  • Create New...