Jump to content
Dogomania

ciupek

Members
  • Posts

    9
  • Joined

  • Last visited

Converted

  • Biography
    wlascicielka ??? psa rasy Collie od 26.05.2012. moj pierwszy pies.
  • Location
    Warszawa

ciupek's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. [attachment=1592:8521.attach] a tak Oskar sie uczyl wychodzic kilka dni temu ;) a dzisiaj 5 min byl bez smyczy, bo juz pieknie wychodzi sam, winda jezdzi dzielnie ... teraz pracujemy nad szczekaniem gdy wychodze. na razie ja nie reaguje na jego szczekanie, zeby mu nie pokazywac ze to dziala, ze jak zaszczeka to ja wroce, mam plan jutro nagrac jak dlugo szczeka, bo jak na razie sasiedzi nie narzekaja, tfu tfu ;) macie jakies sposoby? dzieki ciupek
  2. super, dzieki wielkie. dzisiaj zaczniemy pomalutku. z kapaniem to zamowilam pianke do mycia bo zapach juz sie robi intensywny dosyc, ale wlasnie nie chce na sile go myc w wannie bo boje sie ze bedzie mial uraz i nici. postanowilam przyzwyczajac go do lazienki na poczatek, bo on sie jeszcze duzo rzeczy boi. ale dzisiaj wsadzil leb zeby zobaczyc co ja robie, jak bylam w lazience ;) na prawde to frajda !!! i tyle radosci, nie sadzilam ze bedzie tak fajnie, nawet te pogryzione rzeczy, pozwalane kwiatki to nic, w porownaniu z tymi oczami.
  3. maly update bo z wrazenia i zajetosci nie moglam pisac: juz udaje nam sie prawie na wlasnych nogach wychodzic, troche trzesacych ale wlasnych ;) problem z wyjsciem z mieszkania i wejsciem do klatki, reszta super. z windy prosto do drzwi, rozpoznaje juz ktore... bystrzacha z niego a podczas spacerow ogon w gorze, dziekuje wam abrdzo za wsparcie pomalu szukac bede sposobow nauki komend, kapania, oczywiscie jesli chceilibyscie podzielic sie doswiadczeniami ...
  4. wlasnie wrocilismy ze spaceru, wyjscie byl kosmos, wynioslam na rekach, ale jak juz zobaczyl drzwi to stanal na nogi, chodzilismy jakas 1h zanim niesmiale siknal, pisze niesmiale bo prawie po nogach sobie sikal, jak juz myslalam ze bedzie mial dosyc to chcialam wrocic jak podeszlismy pod klatke to tak sie zaparl ze wylazl z szelek i uciekl. przestarszylam sie na maksa, ale pilnowal sie wiec jak nie dal do siebie podejsc to postanowilam ja poczekac na niego, wyciagnelam jedzonko i czekalam, przyszedl, polozyl sie, zalozylm szelki i poszlismy na spacer, wysikal sie jeszcze 2 razy ale to juz tak po "mesku" no i powrot do domu pozniej kosmos, na szczescie sasiad wracal i pomogl mi, otworzyl drzwi a ja psa na rece i do domu. na kaltce ciezko,ale jak otworzylam drzwi od mieszkania to wszedl sam juz. uff zmeczona jestem na maksa, Oskar pewnie tez, padl na balkonie wieczorem ma przyjechac siostra to zrobimy powtorke bo nie wiem jak rano ja sama dam rade a powinien jeszcze kupe zrobic
  5. conajmniej 3 razy spacer dziennie, jeden rano, drugi po pracy i 3-4 wieczorem i noca. problem z tym, ze moj pies nie chce wyjsc z domu
  6. sasiadow z psami to jeszcze nie znam, to znaczy znam jednego ale za mna nie przepada, bo mu kiedys wygarnelam co mysle o wlascicielu co nie sprzata po swoim psie. ale pomysl bardzo mi sie spodobal, bo on tam gdzie byl to byly przeciez inne psy to moze by sie udalo. poszukam na osiedlu. a tymczasem gotuje kurczaka, zobaczymy moze to cos da, sprobuje kolo 16tej to bylby taki czas co codziennie bym z nim wychodzila, po powrocie z pracy, chyba ze sam wyczuje ze juz musi i sie przelamie. a jak nie to wezme na rece a raczej pod rece bo wielkie to moje kochane psisko i pojdziemy. dobrze ze to pierwsze pietro ;) dziekuje wam bardzo za wsparcie i pomysly na razie spi, i chyba sni mu sie cos dobrego bo przebiera lapami i mruczy ;)
  7. zamknelam drzwi balkonowe, troche pomaglo, bo zaczal chodzic po mieszkaniu i rozgladac sie. zabawa - niestety nic go nie rusza, od czasu do czasu zlapie pileczke i potarmosi to wszystko, smakolykiem okazal sie twarozek, ale doszlismy tylko do polowy korytarza, siadlam przy drzwiach i widzialam ze chcial podejsc bo skomlal, ale jednak strach byl wiekszy. teraz lezy w sypialni na podlodze o cicho skomple. pewnie juz mu pecherz rozsadza. mzoe jednak powinnam go wziac na rece i wyniesc na zewnatrz zeby zobaczyl ze tam trawa jest, na 5 min i do domu to mzoe pomoze?
  8. dziekuje za wiadomosc, wlasnie nie do konca wiadomo co z nim bylo, jesli rzeczywiscie byl podrzucony to pewnie nigdy sie nie dowiem, bo tam skad go wzielam to bylo ok, mieszkal w domu i od czasu do czasu byl wypuszczany na podworko, wtedy gdy tego drugiego psa nie bylo. stad zachowuje czystosc w mieszkaniu, tylko ja sie martwie jak dlugo (na ta chwile ostatni raz sikal wczoraj kolo 15tej - czyli ponad 15h temu) bo jesli drzwi mu sie kojarza niedobrze i nie chce wyjsc to bedzie mial niezla walke w sobie czy przelamac strach i wyjsc za drzwi na klatke i schody, czy jednak zalatwic sie w mieszkaniu. na razie od czasu do czasu przychodzi, jak zamknelam balkon to lezal w sypialni, teraz znowu balkon ale przychdzi od czasu do czasu. z jedzeniem tez nie jest za dobrze, je tylko troszeczke, mysle ze moglby wiecej,a le to na razie zostawiam jemu, neich sam decyduje kiedy glodny.to moj pierwszy pies, mam obawy czy nie zrobie jakiegos bledu, ale mysle ze lepiej u mnie z bledami niz przytulisko
  9. od wczoraj (wiem wiem krotko) mam owczarka colie i maly problem bo on w ogole nie chce wyjsc z domu, zapiera sie i nic, za ciezki jest zeby go znosic po schodach z I pietra. Martwie sie szczegolnie o jego zdrowie fizyczne, bo juz drugi dzien sie nie zalatwil. pozostale sprawy w miare ok, przytula sie, daje glaskac czesac, obwachuje mnie i lize. je z reki, zakaceptowal poslanie ktore mu zrobilam w mojej sypialni, pomalutku oswaja sie z miejscem. jednak prawie caly czas siedzi na balkonie - cala noc nawet tam przespal. wczoraj jak przyjechalismy to zrobilismy spacer w okolo osiedla zeby zobaczyl swoj nowy teren, na koniec jak wracalismy nie chcial wejsc po schodach wiec musielismy isc na okolo, no i potem po klatka juz byl problem - totalnie sie zaparl, wiec musialam go wziac na rece. nie wiem czy dobrze zrobilam. moze za dlugi byl, moze w ogole nie potrzebny ten spacer, podobmo 1,5 roku, poprzedni wlasciciele mieli go ok 2 miesiecy ( ktos im podrzucil go) musieli oddac bo nie doagywal sie z ich samcem owczarkiem niemieckim - walka byla o sunie. prosze o wszelkie porady, a szczegolnie jak delikatnie przekonac go do wyjscia na klatke i na zewnatrz bloku, przeciez na dluzsza mete sie nie da nie sikac a nie chcialabym aby nauczyl sie sikac w mieszkaniu
×
×
  • Create New...