[COLOR=#333333][FONT=lucida grande]Witam ponownie. Właśnie weszłam do domu po tygodniowym pobycie u Pluta. Dobra wiadomość jest taka, że się nie leni prawie w ogóle, oba pieski dobrze odżywione i w humorach. Zła jest taka, że Pluto znów zaczął panicznie bać się obroży, i nie da jej sobie zapiąć. Ale spokojnie, pracujemy nad tym, i idzie w dobrym kierunku ;) Codziennie odwiedzam Pluta i Kubusia ze smyczą, miską karmy i dwiema rękami do głaskania - po jednej dla każdego, bo Kubuś to straszny zazdrośnik. Biedak z zazdrości tak Pluta zdominował, że ten przez kilka dni nawet bał się wyjść z budy, a jeśli już to szybko z niej wybiegał i natychmiast siadał na ziemi. Ale teraz pojawiła się A. która ma dwie ręce do głaskania i problem zniknął :) Podczas karmienia i głaskania smycz zwisa sobie swobodnie na kratkach, Pluto caly czas ją wącha, oblizuje, gryzie, i już powoli się do niej przekonuje, bo w poniedziałek uciekl na sam jej widok, a teraz już nawet wkłada pysk do obroży, tylko jak już pisałam jeszcze nie da sobie zapiąć. Właściciele widząc postępy i radość psiaka powiedzieli, że w najbliższych miesiącach nic wyburzane nie będzie, więc dadzą mi tyle czasu ile będę potrzebowała, by znaleźć dla niego dom. Jutro jadę na drugi tydzień. Pozdrawiam :)[/FONT][/COLOR]