Wika dzielnie była dzisiaj u weterynarza bo zauważyłam u niej wczoraj jakby spuchnięte dziąsło więc decyzja zapadła jedziemy do weta ;-) Na wycieczkę jechał tata mama i mój mąż, Wika wychodząc już za furtkę zwinnie wywinęła się z obróżki i wróciła na podwórko, potem klocka do auta trudno było zapakować ;-) ale w końcu jakoś pojechali. U weta trochę paniki bo wszyscy ją trzymali żeby krew pobrać, poza tym przegląd od stóp do głów, na ząbkach dzisiaj już nic nie było, wyniki w 15 minut wszystko ok, okaz zdrowia, 37 kg żywej wagi słowa pani weterynarz że dziewczyna dobrze wygląda, na padaczkę wypisała ewentualną receptę ale tylko w wypadku gdyby ataki trwały długo bo u niej to tak trzy dni pod rząd po ok 1 min i ok miesiąca spokoju.Panna zaszczepiona na wściekliznę, spotkała nawet kolegę i grzecznie się przywitała ;-) - dzielna panna ;-)
pozdrawiamy ;-)