[quote name='Ty$ka']A ja odradzam halti.
Myślę, że Aga wie co robi, jej metody dają efekt, dają sukcesy i naprawdę ma dość ciężki przypadek ;). Odkorzenić takie coś (a jeszcze u asta!) jest naprawdę dość... kłopotliwe (napisałam to oczywiście dość żartobliwie, bo kłopotliwe to mało powiedziane) i naprawdę podziwiam, że powoli, powoli idą z tym do przodu. Brawa dla Agi i Oscarka :)
A p. Jacek Gałuszka... cóż... znam lepszych szkoleniowców :). Jego rady są może i fajne, o ile się je podpasuje do konkretnego przypadku, ale ślepo bym nie brnęła w jego metody. Choć nie powiem, jak je zmodyfikowałam to dawały nawet fajne rezultaty. Jednak jak z każdymi metodami trzeba podejść z dystansem;).[/QUOTE]
Każdy ma własne poglądy i własne zdanie ;) Mimo wszystko jestem wielką przeciwniczką kolczatek (jako narzędzia do nauki chodzenia na smyczy, bo ona zupełnie do tego nie służy) i większości metod Millana (nie wszystkich, ale większości; prawda jest też tak, że wiele osób źle wykorzystuje jego metody i w ten sposób wyrządza psu krzywdę) ;) Nie to, że uważam, że wszystko można załatwić za pomocą klikera i smakołyków, bo nie. Każdy pies jest inny i każdy wymaga indywidualnych metod. Co u jednego psa może przynieść efekty, u drugiego może się kompletnie nie sprawdzić. Dla mnie logiczne jest, że metodę trzeba dopasować do własnego psa ;)
Ast astem, ale wszystko jest możliwe jeśli się tylko chce ;)
Moja suka aniołkiem nie jest, z niektórymi psami kompletnie nie umie się dogadać. W jej przypadku Millanowe metody kompletnie by się nie sprawdziły, jedynie tylko by zwiększyły agresję. Dopiero metoda BAT przyniosła rezultaty i teraz psica może iść obok KAŻDEGO psa, leżeć koło niego itp. Co prawda jeżeli jest zbyt dla niej natarczywy lub poczuje się zazdrosna nadal zdarza jej się obszczekać psa, ale na tym koniec ;)