Jeżeli chodzi o mnie ja jestem z tych którzy niestety, ale już by sie poddali...brak mi na tą chwile jakiego kolwiek optymizmu, obawiam się że to tylko przeciąga się w czasie... Wiem, że to zabrzmi okropnie, ale ja wolałabym w tym momencie kase którą udało się zebrac przeznaczyć na inne potrzebujące czteryłapy,ktorych jest tyle...a owczarek na wóźku?...nie wiedze tego... :(
Na szczęście nie jest to zależne ode mnie!!! Brak mi Waszego doświadczenia i Waszej wiedzy!!! Jesteście tu Wy! Jest Ludwa! Dokąd Wy będziecie z Rojem, ja też będę, licząc że się myle i że za jakiś czas sobie pomyśle "ale głupia byłam..."
(błagam nie komentujcie mojej wypowiedzi !!!)