Jump to content
Dogomania

magdalena.caruk

Members
  • Posts

    45
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by magdalena.caruk

  1. Nie zadzwoniłyśmy po Weterynarza z gminy :P, przecież można to zrobić w każdej chwili ;) "Benio" dalej jest u Pani, która wzięła go pierwszej nocy. Nie ma babeszki, jedyne na co choruje to zapalenie spojówek (dostał już kropelki). Piszą do mnie ludzie z nad morza, częstochowy i na szczęście z Lublina..a i Pani z Nowego Yorku, czy byłaby opcja do niej go wysłać..:O. Dzisiaj coś się wyklaruje : Pani, u której przebywa ma się zastanowić czy go zatrzyma, czy nie. Jeśli nie to umówiłam się z Lubelską Strażą, że sprawdzą potencjalne domki. Brzmią obiecująco, ale nie chce żeby Benio trafił w niepowołane ręce.. no i kwestia potencjalnych właścicieli- jeśli tacy się znajdą (Brak chipa, brak obroży)i jeśli okaże się ,że np. Benek poszedł na suczki, a miał dobry dom, to tam wróci... chociaż kurde, żadnego ogłoszenia i nikt nie dzwoni na to umieszczone na olx. Uff zdałam relacje. :)
  2. Niestety podejrzewamy,że ją ma.. Wczoraj nie chciał jeść ani pić. Generalnie był słaby. Miał gorączkę, ale nie dał sobie zmierzyć temperatury i nie chciał zejść po schodach do gabinetu. Przy próbie "mierzymy na siłę" pokazał ząbki. Dzisiaj w planach badanie krwi, wet który ma umowę z gminą ma obowiązek najpierw podleczyć,a potem oddać do schronu. Dostał trochę leków wczoraj. Najpierw był nieufny i trochę na mnie warczał jak zeszłam po niego do rowu, potem powoli ..ale udało mi się go do siebie przekonać..a na końcu tulił się jak szczeniak ;( Mówi się "serce topnieje", no mi stopniało i leży obok, pies jest wspaniały. Gdybym tylko miała warunki dla niego :( ehh. Dziękuję ,za wrzucenie wątku. Na razie cisza, zaraz śmigam do pracy i zobaczymy. Dam znać gdzie trafi.
  3. Dzisiaj od rana do gabinetu w którym pracuję dzwonili ludzie, dzwonili bo widzieli bernardyna, który przemieszczał się po Marysinie (miejscowość pod Lublinem). Jako ,że to nie Lublin schronisko lubelskie nie przyjechało. Pani Doktor zgłosiła do gminy i zaczął go szukać Lekarz Weterynarii, który ma podpisaną umowę z gminą Jastków. Nie mógł go znaleźć, obiecałyśmy zadzwonić w razie sygnału o jego kolejnej lokalizacji. Wieczorem klientka powiedziała ,że leży w rowie ok. 200 m od gabinetu. Poszłam go łapać. Na początku warczał i był nieufny, jednak po pertraktacjach kurczakiem udało mi się go złapać na sznurek. Weterynarz z gminy nie mógł go już dzisiaj odebrać i nasza Klientka wzięła go na noc do kojca. Chłopak nie ma apetytu, jutro będziemy badać go dalej... i teraz do sedna. Jutro zabierze go Weterynarz z gminy i pies trafi do schroniska :( ! Ja mieszkam w bloku z psem i nie są to warunki dla Bernardyna..który bał się dzisiaj zejść po schodach, poza tym nie ma mnie w domu po 10 godzin i nie wiem czy nie skończyłoby się to źle dla mojego psiaka. Lubelska Straż Ochrony Zwierząt , powiedziała ,że jeśli znajdziemy psiakowi tymczas to oni pomogą (karma itp). Ma Ktoś dom duży z ogrodem ? Sprawa pilna.
  4. A jeśli chodzi o reakcje na inne psy i koty..to jeśli chodzi o psy Rex potrafi być zazdrosny, a przynajmniej był podczas pobytu w klinice, szczekał i warczał jeśli w międzyczasie np. karmiłam innego psiaka, albo głaskałam. Jeśli chodzi o koty, to nie mam pojęcia.
  5. Jeśli chodzi o wyniki badań, to Ola miała je odebrać w sobotę przed 11, jednak Dr. Szponder ich nie miał, w niedziele nie miał jak ich odebrać, więc Ola umówiła się na poniedziałek na rano..ale Doktora nie było, więc wyniki odebrała Kasia wieczorem. Zostały od razu wysłane. Mam nadzieje, że już doszły..Trzymam kciuki za Rexia ..a przynajmniej za to, żeby znalazł Kochający Dom, w którym nawet jeśli krótko, to będzie Szczęśliwy. :-(
  6. Właśnie :( ? Wszyscy się pytają o Rexia, dawno mnie nie było w Białej- sesja. Mam nadzieje,że wraca do zdrowia :). Jak Ktoś u Niego będzie to proszę go ode mnie wygłaskać po pyszczku!
  7. Hej! Ja byłam dzisiaj u Rexa :) Wygląda lepiej, mam wrażenie, że nawet przybrał trochę na wadze. Cały czas chce się bawić, wygląda jakby czuł się lepiej, pomimo niezbyt dobrych wyników badań( posiewu). Jutro idę do Niego rano. Dr.Szponder powiedział, że lekarstwa będą w zastrzyku, czy jest tam ktoś na miejscu, kto będzie mu w stanie podać zastrzyk podskórnie ?
  8. Hej! Byłam dzisiaj u Rexia rano i koło 13, ma apetyt , jest skory do zabawy. Są już wyniki posiewu, i niestety jest niezbyt dobrze. Dr. Szponder powiedział, że ciężko będzie na te bakterie zrobić autoszczepionkę. Dzwoniłam do Pana Marka i myślę,że już rozmawiał z Panem Doktorem, więc może wie coś więcej.
  9. Racja. Nie powinnam była tego powtarzać, nie wiedząc jak było na prawdę. Napisałam, zanim pomyślałam. Jeszcze raz przepraszam, nie chciałam nikogo urazić.
  10. Przepraszam, nie chciałam aby doszło do nieprzyjemnej sytuacji, ani żadnego pomówienia. Nie mam kwalifikacji ani wiedzy co do postępowania z psami w kierunku wścieklizny. Nie wiem, kim był lekarz dyżurny, ani gdzie przebywał, po prostu słyszałam,że był nieobecny, fakt nie zostało to potwierdzone przez żadne wiarygodne źródło. Nie chciałam nikogo obrazić. Nie powinnam się była wypowiadać. Przepraszam.
  11. Dzisiaj Rex kazał się drapać po brzuchu, miał apetyt, wylegiwał się na słońcu. Jutro idę rano, kupiłam Mu świńskie ucho :P mam nadzieje,że lubi takie frykasy ;). Nie wiedziałam, że mamy Go jeszcze tylko przez 2 dni. Przyzwyczaiłam się. Ale dobrze,że w środku kości nic się nie zalęgło :).
  12. http://www.dziennikwschodni.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20120325/LUBLIN/120329626 link do artykułu na temat pogryzienia. Artykuł nie wspomniał jednak o tym,że jeśli pies jest pod obserwacją w kierunku wścieklizny, nie wypuszczamy go z kojca żeby sobie pobiegał ;/.. moim zdaniem to nie była wina psa, który po tym jak właściciel wywalił go z samochodu ze strachu pogryzł 3 osoby..z takim trzeba ostrożnie, bo wiadomo,że jego zachowania się nie przewidzi. Również wina naszej uczelni..lekarza dyżurnego nie było w budynku :/
  13. A i jeszcze jedno :) Słyszałam,że są planowane jakieś odwiedziny. Przez wypadek z pogryzieniem przez amstaffa studentki, mamy teraz wzmożone środki ostrożności :P Tzn, ja np. o każdej mojej wizycie muszę powiedzieć lekarzowi, a do Rexa wchodzi ze mną stajenny, a jak spacerujemy to ma nas na oku. Tak więc :P jeśli, Ktoś będzie chciał go odwiedzić, to odezwijcie się najpierw, to powiem Wam kiedy tam jestem,żeby Wam Rexa pokazali, bo Dr.Szponder jest jak duch więc możecie Go nie zastać. Mój numer tel 500313952 jak coś to dzwońcie tak po 20.
  14. Byłam dzisiaj u Rexia 2 razy, wieczorem była Natalia. Poza karmieniem Rex dostał dzisiaj zastrzyk - Cefalosporynę jakąś to znaczy to jest grupa antybiotyków,ale nie wiem jaki konkretnie dostał bo dr. Szponder tego nie określił. Rex dzisiaj hasał :p tak,że dr. Szponder go uspokajał .Ma apetyt dzisiaj zjadł 1,5 puszki karmy, w końcu zrobił kupę( wieści od Natalii ), bo wczoraj mu się nie udało. Staje na tej łapce już śmielej, ale nie możemy jeszcze go zbytnio forsować, to też siku, krótki spacer i Rex musi leżeć. Broni mnie za każdym razem kiedy ktoś podnosi na mnie ton głosu :loveu:. Na jutro też mamy ustalone dyżury. Aaa Dr. Szponder powiedział, że "wygląda to lepiej".
  15. Byłam u Reksia,ale jeszcze zajmowałam się kotem, więc przed chwilką wróciłam. Uważam,że jest dobrze, Rex się napił, byliśmy na spacerku, zrobił siku kilka razy i to z podniesioną łapą tylną stając na 2 przednich..robił tak wcześniej ? Próbował już chodzić na tej łapce, ale jeszcze go boli. Podjadł trochę trawy :P Powygrzewał się na słońcu i sam pokazał mi,że chce wracać do swojego kojca :) Piszczał żebym nie wychodziła..eh. Jutro będę u Niego przed 8 i dostanie śniadanko. Pozdrawiam Magda.
  16. Hej:) Ominęłam dzisiaj pewne zajęcia :P widziałam się z Panem Markiem, dr. Szponderem i Rexem oczywiście. Rex już jest po operacji, jeszcze trochę śpiący. Dzisiaj będę u niego o 18 i pójdziemy na krótki spacer, dzisiaj nie jemy. Jutro rano tez idziemy i jutro będzie już jedzonko. Jego stan dr. określił jako hm...ciężki do określenia, kość jest strasznie zniszczona i można kroić nożem jak masło :( Teraz będzie przez 5 kolejnych dni na antybiotyku i zobaczymy , czy stan zapalny ustąpi. Rokowanie jest po prostu niewiadome, trzeba trochę czasu, no i wyniki analizy kości będą dopiero w środę. Także trzymajcie kciuki i się nie martwcie. Rexio ma sąsiadke labradorkę Psotkę, także nigdy nie jest sam.
  17. Jesteśmy gotowi :) Jutro zjawię się u Rexa po zajęciach koło godz. 16, myślę,że będzie już wybudzony,ale nie sądzę,żeby jutro mógł wyjść..posiedzę z nim troszkę, nawilżę pyszczek. Zazwyczaj po operacji się nie je i nie pije przez jeden dzień. No i pogadam z prof. w jakich godzinach będziemy potrzebni najbardziej,to ustalimy grafik.
  18. Nie martw się o spacery :) Mamy zajęcia na Głębokiej codziennie, to nie problem przyjść wcześniej na zajęcia, mamy też okienka i zawsze Ktoś tam się zjawi. Zgłosiły się Dziewczyny z różnych grup z mojego roku, plany zajęć się nam nie pokrywają, więc będziemy się zmieniać :). Jeśli jesteś umówiona z dr.Szponderem, to zapewne On będzie wiedział więcej niż Prof. W takim razie, to ja czekam na wieści, a potem umówię się już na jakieś dyżury. W razie gdybyś chciała się ze mną skontaktować, czy coś to mój num. 500313952, mam jutro zajęcia do 16, ale mam okienko od 13.30 do 14.30 :p Tyle osób szukało Ciacha,że nawet nie wiem Komu Dziękować :) W każdym razie Dziękuję, jeśli nie dziękowałam :*
  19. Jest już 11 Osób, które będą zajmować się Rexiem :multi:! Jutro napisze coś więcej, jak pogadam z Profesorem. Miło mi, że tak pozytywnie zostałam powitana :)
  20. Będę na bieżąco informować o stanie Rexa, termin operacji nie jest do końca ustalony( prawdopodobnie przyszły tydzień ), ale w poniedziałek po zajęciach przejdę się do prof. Silmanowicza i zapytam. Jak już to będę wiedziała, to ustalimy z resztą dziewczyn dyżury :)
  21. A i tak w ogóle to skradłam Wam zdjęcia Rexa i kawałek wstępu, tam gdzie opisana jest jego schroniskowa historia :oops:, mam nadzieję,że się nie pogniewacie :)
  22. Hej ;) ! Nie miałam konta na dogomanii, ujawniam się :P to ja. Założyłam Rexowi wydarzenie na FB, i już mam jakieś 5 osób- dziewcząt :P do pomocy. Byłam u Rexa i jest grzeczniutki, pomimo bólu hasał..zasługuje na normalne życie..a jeszcze lepiej byłoby, gdyby znalazł prawdziwy dom :)
×
×
  • Create New...